Sobota, 31 lipca 2010 r.    Patroni dnia: Św. Ignacy Loyola; imieniny: Heleny, Leopolda, Ernesta
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2007-12-05

Powstanie partji konserwatywnej w Polsce


Próbowałem rok temu na temże samem miejscu określić, co nazywamy partją zachowawczą (albo konserwatywną) i przekonać, że musi ona opierać się na pewnych zasadniczych podstawach, dotyczących takich kwestyj, jak istota i rozwój społeczeństwa, pojęcie i budowa państwa, stosunek jego do ludzkości i do Bóstwa. Pod tym względem walczą ze sobą dwa prądy: indywidualistyczny, wywodzący się z doktryny prawa natury i z rewolucji francuskiej (deklaracja praw człowieka) oraz supraindywidualistyczny, który rozgałęzia się na kilka odcieni. Nie jest moim zamiarem charak­teryzować dzisiaj te odcienie bliżej: a więc ani romantycznej teorji de Maistre'a czy Ad. Mullera, ani organicznej Spencera, ani - najmodniejszej w tej chwili, w nauce niemieckiej przynajmniej - „uniwersalistycznej" Otmara Spanna lub Wernera Sombarta („Sociologie" 1923, we wstępie). Pragnę bowiem zająć czem innem uwagę czytelnika: przedstawieniem, jak te wielkie prądy myśli politycznej europejskiej odbiły się w umysłowości polskiej XIX wieku i do jakich tworów politycznych u nas doprowadziły?

Przed wiekiem XIX partji konserwatywnej w podanem powyżej znaczeniu w Polsce nie było. Konserwatyzm polskiej szlachty nie polegał bowiem na pewnym świadomym filozoficzno-społecznym poglądzie; tak samo, jak i anarchizm indywidualny nie był wynikiem teoretycznych przesłanek lecz ślepego instynktu. Jak wszędzie gdzieindziej, tak i w Polsce, świadoma swoich założeń i celów partją konserwatywna wyrabia się dopiero zwolna w przeciwstawieniu do dzieła Rewolucji francuskiej. Rewolucja ta była burzycielską w stosunku do form starego porządku; zburzyła absolutyzm, przywileje stanowe, system policyjny i ucisk jednostki; ale miała także i pozytywny program. Podzielając niechęć do tego co burzyła, nie obdarzano równą sympatją tych radykalnych pojęć (idea „wszechwładztwa ludu") i tych radykalnych metod, jakiemi się ludzie Rewolucji posługiwali. Z tej walki ideowej narodziły się wszędzie partje konserwatywne.

I

Rewolucji francuskiej nie przyjęto w Polsce bez zastrzeżeń przed dobą emigracji z r. 1831. Nawet kuźnica Kołłątajowska w epoce sejmu czterolet­niego, nawet grupa Kołłątajowska w Księstwie warszawskim zachowywała wobec Rewolucji francuskiej wielki krytycyzm i wstrzemięźliwość. Dopiero na emigracji przy zetknięciu się wygnańców polskich ze społeczeństwem francuskiem zaczęło się szerzyć wśród nich przekonanie, że dalsze działanie w celu odbudowania niepodległości trzeba oprzeć na ideowych podstawach Rewolucji. Ogniskiem tego było „Towarzystwo demokratyczne", zawiązane w 1832 r. „dla działania w sprawie narodowej polskiej w duchu zasad czysto filozoficzno-demokratycznych". Przywódcą ideowym tego ruchu stał się wielki historyk J. Lelewel, a złączyli się z nim ruchliwi i gorący agitatorzy, działający wśród emigracji oraz w kraju: Zwierkowski, Pietkiewicz, Zaliwski, Worcell, Czyński, eks-ksiądz Puławski, Gurowski Adam, J. N. Janowski i wielu innych. Rozwinęli oni znaną, choćby z książki Gadona, niesłychanie ożywioną działalność. A wówczas grupa wychodźców niepodzielających ich entuzjastycznego uwielbienia dla wszechwładztwa ludu, dla idei republikańs­kiej, dla radykalnych reform społecznych musiała się również zorganizować, jeśli miała do skutecznej walki wystąpić. Ta właśnie chwila jest chwilą narodzin nowożytnej partji konserwatywnej polskiej.

Stało się to w drugim roku emigracji, to jest w styczniu 1833 roku. Impuls dał ks. Adam Czartoryski, prezes ostatniego rządu narodowego, który z mocy stanowiska swojego, ale i z mocy ducha obywatelskiego, jakim się ca­łe życie odznaczał, był predystynowany na przewodcę zachowawczej partji na emigracji. Sześciu wybitnych wychodźców: generał Bem, generał Dembiń-ski, kasztelan Ludwik Plater, minister spraw zagranicznych Gustaw Mała-chowski, znany historyk powstania Barzykowski, wreszcie poseł hrubieszo­wski Józef Świrski połączyło się z Czartoryskim w związek tajny pod nazwą „Stowarzyszenie jedności narodowej". Związek ten był tajny, bo miał na celu organizować nietylko emigrację, ale i kraj na podstawach wyrażonych w „ustawie" związku. Zarówno osoby konspiratorów jak i cele związku mają charakter przeciwstawiający się działalności Towarzystwa Demokratycz­nego i Lelewela. Przez cały dalszy czas emigracji toczy się też walka ideowa i polityczna między temi dwiema grupami; z czasem przeniosła się ona z Paryża do Polski.

Artykuł zasadniczy „ustawy" powyższej określa zasady Związku w na­stępujący sposób: 1) Równość wszystkich wobec prawa. 2) Wolność ogólna osób, wiary i zdań. 3) Zabezpieczenie własności. 4) Nadanie własności włościanom przy zabezpieczeniu praw nabytych. 5) Jedność i tęgość rządu. - Jak pokazał dalszy rozwój grupy, która w parę lat później zaczęła wydawać swój własny organ „Trzeci Maj" (od r. 1839; współpracownicy: Orpiszewski, Czajkowski M., Jełowicki, Olizarowski, W. Jabłonowski, Teod. Morawski, Sienkiewicz, Woronicz Janusz) - otóż, jak świadczy dalszy rozwój, pod „tęgością" rządu rozumiano monarchizm, a króla szukano później wśród dynastji Czartoryskich. Znaną jest polemika Słowackiego na ten temat.

Przeniesieniem działalności tej całej grupy do kraju zajął się kasztelan Plater. Postanowiono wysłać do kraju emisarjuszy, a Plater wygotował dla nich instrukcje. Chodziło głównie o to, aby pozyskać opinję dla potrzeb ewolucyjnej reformy stosunków włościańskich: uwłaszczenie i oczynszowa-nie - w przeciwstawieniu do radykalnie pomyślanego „wywłaszczenia", głoszonego przez grupę Lelewela. „Pomnijmy - pisał w instrukcji Plater – że część własności naszej dziś dobrowolnie włościanom dana, wszystko zabez­pieczy i życie kraju powróci i ustali. Ochronimy siebie, potomność i całą ludzkość od zgubnych (demagogicznych) zasad przez chytrość i egoizm rozsiewanych".

Drugim ważnym punktem instrukcji było wezwanie do pracy organicznej w kraju a ostrzeganie przed beznadziejnemi ruchawkami (wyprawa Zaliw-skiego): „Działajmy tymczasem w świętem i religijnem utajeniu, łączmy zdolności nasze, jednoczmy zdania, prostujmy opinje. Niech się w kraju naszym choć uciemiężonym, utrzymuje duch żywotny; niech na łonie jego tworzy się masa sił, która gdy będzie przygotowana, skupiona, do jednego celu skierowana, a następnie w chwilę korzystną wezwana, dzielnie i wszędzie razem powstanie; wszystkie wtedy niezawodnie zwalczymy przeszkody i pożądany cel osiągniemy". Jest to pierwsze przeciwstawienie się hasłom nieprzerwalności powstania, co potem z taką stanowczością przyjęły wszyst­kie grupy zachowawcze w kraju, jako naczelny nakaz swojej taktyki.

Już w r. 1833 wyruszył do Galicji emisarjusz w celu szerzenia tego programu. Był nim Józef Swirski, który przez Drezno przybył do Krakowa i tutaj zgłosił się do Pawła Popiela, późniejszego założyciela „Czasu". O tym epizodzie Popiel w swoich Pamiętnikach, pisanych pod koniec życia a przed rokiem dopiero drukiem ogłoszonych, nie wspomina. Ale dochowała się relacja Świrskiego, który donosi, że Popiel przyjął zrazu misję tworzenia „okręgu" stronnictwa w kraju „a uważał rozszerzenie Związku za tem potrzebniejsze, że w Królestwie tworzyły się stowarzyszenia krzewiące przekonanie, jakoby Polska niepodległa istnieć nie mogła, a jej przyszłość leżała w szczerem połączeniu z Rosją". (Gadon II. 308). Od złożenia przysięgi na cele Związku jednakże Popiel się uchylił i dlatego nie powierzo­no mu godności „naczelnika", a tylko przeznaczono go wraz z K. Świdziń-skim i Helclem na ewentualnego członka „rady obwodowej krakowskiej". Z Krakowa udał się Świrski do Lwowa, gdzie pozyskał dla celów Związku Agenora Gołuchowskiego, Xaw. Krasickiego i Izydora Pietruskiego. Nie mamy śladów, aby „Związek" rozpoczął w Galicji jakiekolwiek praktyczne działanie - ale trudno nie uznać go za pierwszą podnietę do uświadomienia opinji w naszej dzielnicy, że politykę można oprzeć nietylko na zasadach Rewolucji (czyli, jak wówczas mówiono „jakobińskich"), ale także na zasadach zachowawczych. Myśl tę rozwijał Świrski w rozmowach i zapewne zapadła ona głęboko w dusze takich późniejszych organizatorów życia politycznego w Galicji jak Paweł Popiel lub Gołuchowski.
 
strona: 1 2
Zapraszamy na nasze strony
Subskrypcja
Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail: