Czwartek, 9 luty 2012 r.    Patroni dnia: Św. Apolonia, męczennica , Bł. Marian Szkot, opat
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2007-12-05

Powstanie partji konserwatywnej w Polsce


II.

„Związek" stał się w ten sposób pierwszym impulsem do bliższego rozwijania programu konserwatywnego na emigracji i w kraju - i do skupiania się na jego podstawie tu i tam ludzi wspólnych a zachowawczych przekonań. Ze „Związku" wywodzi się w Paryżu świetne grono osób, skupione w swojej pracy politycznej dokoła A. Czartoryskiego i Wł. Zamoyskiego, wydające najprzód pismo „Trzeci Maj", potem „Wiadomości polskie", czyli tak zwany „Hotel Lambert". Klaczko i Kalinka, obaj w młodych latach radykalni rewolucjoniści, przerodzili się po r. 1850 w atmosferze tego Hotelu na gorących katolików i konserwatystów - a zna­nym jest wpływ, jaki wywarli na narodziny późniejszej grupy konserwatyw­nej w Krakowie, specjalnie na Stan. Tarnowskiego i Koźmiana.

Ale i w kraju ziarno ideowe rzucone przez „Związek" nie padło na rolę nieurodzajną. Zwłaszcza Kraków okazał się gruntem wdzięcznym. Bezpo­średnio po powstaniu 1831 r. zamieszkali tu przez czas dłuższy złączeni ze sobą przyjaźnią i ciągłą wymianą myśli trzej wybitni mężowie, których można uważać za założycieli konserwatyzmu w austrjackim i rosyjskim zaborze. Byli nimi Paweł Popiel, Aleksander Wielopolski i Ant. Zygm. Helcel. Każdy z nich innemi drogami doszedł do konserwatywnego poglądu w rzeczach społecznych i politycznych. Popiel, uczeń De Maistre'a i Bonalda, a zwłaszcza Szwajcara Albrechta Hallera („Restauration der Staatswissen-schaft") przetrawił właśnie w tym czasie poglądy swoich mistrzów, które potem piórem i słowem szerzył w Polsce. Wielopolski wyszedł z Hegla i z jego admiracji dla państwa; Helcel z filozofji Savigny'ego i Gansa, u których studjował w Berlinie. Ale wszystkie trzy drogi wiodły, jak się pokazało, do tego samego celu: do odrzucenia indywidualistycznej teorji rewolucyjnej i uznania romantycznej teorji o państwie, jako wytworze woli Bożej, nie ludzkiej, za jedynie słuszną.

W rozmowach trzech przyjaciół prowadzonych, jak świadczą „Pamięt­niki" Popiela, nieustannie w Krakowie w latach 1831-1848 na ten temat, a także w korespondencji częstej pomiędzy sobą - ogłoszonej częściowo przez H. Lisickiego (w dziele o Helclu tom II) - zbliżyły się ich pojęcia i ustaliły przekonania konserwatywne. Za wyraz ich teoretyczny można uważać nader interesujące pismo Helcla „Aforyzmy o prawdziwym i fałszywym konser­watyzmie" napisane po r. 1850; za wyraz praktyczny założenie „Czasu" celem szerzenia zasad zachowawczych i przeciwdziałania propagandzie rewolucyjnej z lat 1846-1848. Kiedy po okresie wiosny ludów zarysowała się w Galicji i w przyłączonym do niej Krakowie możliwość politycznego działania, skupiło się do okoła „Czasu" grono ludzi, pragnących wyzyskać tę możliwość jak najwszechstronniej. Grono to było zawiązkiem partji konser­watywnej krakowskiej, pierwszej zachowawczej partji polskiej, działającej na gruncie praktycznym.

Za chwilę narodzin tej partji należy uznać rok 1860. W odpowiedzi na patent październikowy Gołuchowskiego poruszono w Krakowie myśl, aby wysłać do tronu deputację z adresem streszczającym życzenia kraju, zwłaszcza w przedmiocie zapowiedzianego „Statutu krajowego". Adam Potocki wypracował zarys programu, opartego na zasadzie autonomji narodowej; Mann, redaktor „Czasu", napisał w tym duchu artykuł wstępny; wreszcie Helcel ułożył projekt adresu do tronu. Porozumiano się także ze Lwowem (z Wład. Sanguszką i Jerzym Lubomirskim). Z różnych przyczyn, opisanych obszerniej u Lisickiego, rzecz sama do skutku nie doszła; ale ten pierwszy występ konserwatywnej grupy krakowskiej w życiu publicznem ma i tak ogromną doniosłość. Już w tej sprawie wystąpiły zasadnicze linje, charakterystyczne dla jej późniejszej odrębności od innych grup - a w szcze­gólności realizm i umiarkowanie w taktyce, wprost przeciwne zasadzie „wszystko albo nic".

Pomiędzy grupą konserwatywną, działającą na gruncie Krakowa a grupą konserwatywną paryską, skupioną w Hotelu Lambert, istniały w tym czasie przeciwieństwa. Nie były one wcale ideowej natury, lecz taktycznej. „Wiado­mości polskie" często „Czas" krytykują - nigdy na odwrót - choć przyznają, że jest jedynym poważnym organem w Polsce ówczesnej. „Wiadomości polskie", podzielając niechęć do przygotowującego się powstania, a sympatję dla pracy organicznej, do jakiej „Czas" nawołuje, są bowiem przeciwne - jako organ par excellence frankofilski - oparciu tej pracy o ugodę z monarchją austrjacką. Chcą one pracy organicznej wbrew i przeciw rządowi, a „Czas", pracując w kraju, uważa to za niemożliwość.

III.

Różnice te taktyczne, lecz bynajmniej nie ideowe, wyrównało życie szybko. Korzyści porozumienia z monarchją austrjacką stawały się po Sadowie coraz widoczniejsze. Z Paryża przybyli do kraju Kalinka i Klaczko; ten ostatni - choć najgorętszy z frankofilów - wstąpił nawet za Beusta do ministerjum spraw zagranicznych w Wiedniu i został posłem. W życie publiczne weszli ludzie nowi: Dunajewski, Szujski, Tarnowski, Koźmian, po roku 1875 Michał Bobrzyński. Krakowska grupa konserwatywna konsolidowała się coraz więcej jako grupa odrębna o właściwych sobie poglądach historycz­nych i politycznych; a równolegle do niej utworzyła się grupa zachowawcza we Lwowie. Pomiędzy nowem pokoleniem konserwatystów, a starem (Mann, Helcel, Paweł Popiel) zachodziły pewne różnice - kto je chce śledzić, znajdzie je bliżej określone w „Pamiętnikach" Popiela. Ale zwolna młodsi brali górę - pod firmą „Stańczyków" - i weszli nawet do twierdzy starszych, do „Czasu". Oni też oddziałali na utworzenie po r. 1870 grupy konserwatyw­nej pod zaborem rosyjskim, dostosowanej do odmiennych tam stosunków, a skupionej dokoła „Niwy", potem „Słowa" (późniejsi tzw. realiści).

Nie jest moim zamiarem śledzić za tą całą ewolucją, jaką w ciągu wieku XIX myśl konserwatywna w Polsce przechodziła. Ale pragnę zaznaczyć, że była to ewolucja - a nie zastój. Zmieniały się szczegóły ideologji i taktyki politycznej, zmieniały się nazwy i bezpośrednie cele. Ale jedno pozostało przez wiek bez mała stałe: przekonanie zasadnicze o istocie społeczeństwa i państwa, jako wytworów o naturze ponad jednostkowej, oraz żądanie silnej władzy naczelnej w państwie, jako fundamentu najlepiej odpowiadającego naturze społeczeństwa każdego, a polskim warunkom bytu społecznego w pierwszej linji.

Artykuł pierwotnie ukazał się w 1927 r. w „Czasie”. Cyt. za: Biblioteka Konserwatystów, t. I, Warszawa 1991
 
strona: 1 2
Zapraszamy na nasze strony
Subskrypcja
Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail: