Czwartek, 17 maja 2012 r.    Patroni dnia: Św. Paschalis Baylon; imieniny: Weroniki, Sławomira
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2008-04-22

Homilia Benedykta XVI wygłoszona w katedrze św. Patryka w Nowym Jorku


Prowadzi mnie to do kolejnej refleksji nad architekturą tego kościoła. Jak wszystkie gotyckie katedry, ma on strukturę bardzo złożoną, której dokładne i harmonijne proporcje symbolizują jedność stworzenia Bożego. Średniowieczni artyści przedstawiali częstokroć Chrystusa, stwarzające Słowo Boga, jako niebieskiego „mierniczego”, z cyrklem w ręku, który uporządkowuje wszechświat z nieskończoną mądrością i determinacją. Czy podobny obraz nie nasuwa nam na myśl naszej potrzeby ujrzenia wszystkich rzeczy oczyma wiary, ażeby móc je w ten sposób zrozumieć w ich najprawdziwszej perspektywie, w jedności odwiecznego planu Boga? Jak wiemy, wymaga to stałego nawrócenia i zaangażowania w „odnawianie się duchem w naszym myśleniu” (por. Ef 4, 23). Wymaga też rozwinięcia tych cnót, które pozwalają każdemu z nas wzrastać w świętości i przynosić duchowe owoce we własnym stanie życia. Czy owo stałe nawracanie „intelektualne” nie jest równie niezbędne, jak nawracanie „moralne” dla naszego wzrastania w wierze, dla naszego rozeznania znaków czasów i dla naszego osobistego wkładu w życie i misję Kościoła?

Myślę, że jednym z największych rozczarowań, jakie nastąpiło po Soborze Watykańskim II i jego wezwaniu do większego zaangażowania w misję Kościoła w świecie, było dla nas wszystkich doświadczenie podziału na odmienne grupy, odmienne pokolenia i odmiennych członków tej samej rodziny zakonnej. Możemy iść naprzód, jeżeli razem utkwimy wzrok w Chrystusie! Wówczas w świetle wiary odkryjemy mądrość i moc niezbędne do otwarcia się na punkty widzenia, które niekoniecznie pokrywają się całkowicie z naszymi ideami czy z naszymi przesłankami. Tak też możemy ocenić punkt widzenia innych, czy są oni młodsi, czy starsi od nas, a w końcu wysłuchać tego, „co mówi Duch” do nas i do Kościoła (por. Ap 2, 7). W ten sposób zbliżać się będziemy razem do tej prawdziwej odnowy duchowej, której chciał Sobór, odnowy, która jako jedyna umocnić może Kościół w świętości i w jedności, niezbędnych dla skutecznego głoszenia Ewangelii w dzisiejszym świecie.

Czyż to nie ta jedność wizji i zamiarów – zakorzeniona w wierze i w duchu nieustannego nawrócenia i osobistej ofiary – jest tajemnicą zaskakującego wzrostu Kościoła w tym kraju? Wystarczy pomyśleć o nadzwyczajnym dziele owego wzorowego amerykańskiego kapłana, czcigodnego Michaela McGivneya, którego wizja i zapał przywiodły do założenia Rycerzy Kolumba, bądź o duchowym dziedzictwie całych pokoleń zakonnic, zakonników i kapłanów, którzy w ciszy poświęcili swe życie służbie ludowi Bożemu w niezliczonych szkołach, szpitalach i parafiach.

W kontekście naszej potrzeby perspektywy opartej na wierze i jedności oraz współpracy przy budowie Kościoła, chciałbym powiedzieć słowo na temat nadużyć seksualnych, które przyniosły tyle cierpień. Miałem już możność mówić o tym i o szkodzie, jaką wyrządziło to wspólnocie wiernych. Tu pragnę jedynie zapewnić was, drodzy kapłani i zakonnicy, o mojej duchowej bliskości, gdy staracie się z chrześcijańską nadzieją odpowiedzieć na nieustanne wyzwania, jakie niesie ta sytuacja. Łączę się z waszą modlitwą o to, aby dla każdego był to czas oczyszczenia, a dla każdego pojedynczego Kościoła oraz wspólnoty zakonnej, był to czas uzdrowienia. Niech Pan Jezus Chrystus obdarzy Kościół w Ameryce odnowionym poczuciem jedności i stanowczości, aby wszyscy – biskupi, duchowieństwo, zakonnicy, zakonnice i świeccy – podążali w nadziei i w miłości do prawdy i do siebie nawzajem.

Drodzy przyjaciele, uwagi te przywiodły mnie do ostatniej obserwacji związanej z tą wielką katedrą, w której się znajdujemy. Wiemy, że jedność gotyckiej katedry nie jest jednością statyczną antycznej świątyni, lecz jednością zrodzoną z dynamicznego napięcia rozmaitych sił, które wypiętrzają architekturę wzwyż, kierując ją ku niebu. Także tu możemy dopatrzyć się symbolu jedności Kościoła, która jest jednością – jak powiedział nam św. Paweł – żywego ciała, złożonego z wielu członków, z których każdy ma swoją rolę i swoje miejsce. Tu także widzimy konieczność uznania i szanowania darów każdego poszczególnego członka ciała jako „objawienia się Ducha dla wspólnego dobra” (1 Kor 12, 7). Niewątpliwie w strukturze Kościoła, jakiej chciał Bóg, należy odróżniać między darami hierarchicznymi i darami charyzmatycznymi (por. „Lumen gentium”, 4). Ale właśnie rozmaitość i bogactwo łask udzielanych przez Ducha wzywa nas nieustannie do rozeznawania, jak dary te muszą być włączone we właściwy sposób w służbę misji Kościoła. Wy, drodzy kapłani, za sprawą sakramentalnych święceń, upodobnieni zostaliście do Chrystusa, Głowy Ciała. Wy, drodzy diakoni, zostaliście ustanowieni dla służby tego Ciała. Wy, drodzy zakonnicy i zakonnice, zarówno kontemplacyjni, jak i oddający się apostolstwu, poświęciliście swoje życie naśladowaniu Boskiego Nauczyciela w wielkodusznej miłości i w pełnej wierności Jego Ewangelii. Wy wszyscy, którzy wypełniacie dziś tę katedrę, jak i wasi bracia i siostry w podeszłym wieku, chorzy czy na emeryturze, którzy przyłączają swoje modlitwy i swoje ofiary do waszej pracy, wezwani jesteście do tego, ażeby być siłami jedności w łonie Ciała Chrystusowego. Poprzez wasze osobiste świadectwo i waszą wierność posłudze bądź powierzonemu wam apostolstwu, przygotowujcie drogę Duchowi. Duch bowiem nie przestaje nigdy rozlewać swoich obfitych darów, wzbudzać nowych powołań i nowych misji oraz prowadzić Kościoła – jak Pan obiecał w dzisiejszym fragmencie Ewangelii – ku całej prawdzie (por. GJ 16, 13).

Zwróćmy więc nasze spojrzenie ku górze! I z wielką pokora i ufnością prośmy Ducha, by pozwolił nam każdego dnia wzrastać w świętości, która uczyni z nas żywe kamienie w świątyni, którą wznosi On teraz właśnie pośród świata. Jeśli mamy być prawdziwymi siłami jedności, zobowiążmy się do tego, aby być pierwszymi w poszukiwaniu wewnętrznego pojednania poprzez pokutę! Przebaczmy zaznane krzywdy i zduśmy wszelkie uczucie złości i kłótni! Weźmy na siebie zadanie, ażeby jako pierwsi okazywać pokorę i czystość serca, niezbędne, ażeby zbliżyć się do blasku prawdy Boga! W wierności depozytowi wiary, powierzonemu Apostołom (por. 1 Tm 6, 20), zobowiążmy się być radosnymi świadkami przeobrażającej mocy Ewangelii!

Drodzy bracia i siostry! Zgodnie z najszlachetniejszymi tradycjami Kościoła w tym kraju, bądźcie też pierwszymi przyjaciółmi ubogiego, uchodźcy, cudzoziemca, chorego oraz wszystkich cierpiących! Działajcie jak latarnie nadziei, promieniując światłem Chrystusa w świecie i zachęcając młodzież do odkrywania piękna życia w całości ofiarowanego Panu i Jego Kościołowi! Apel ten kieruję w sposób szczególny do licznych seminarzystów oraz obecnych tu młodych zakonników i zakonnic. Każdy z was ma szczególne miejsce w moim sercu. Nie zapominajcie nigdy, że zostaliście powołani do kontynuowania, z całym entuzjazmem i radością, jakimi obdarza was Duch, dzieła, które inni zapoczątkowali, dziedzictwa, które któregoś dnia i wy będziecie musieli przekazać młodszemu pokoleniu. Pracujcie z wielkodusznością i radością, albowiem Ten, któremu służycie, jest Panem!

Wierzchołki wież katedry św. Patryka zostały znacznie prześcignięte przez drapacze chmur Manhattanu; jednakże w sercu tej zabieganej metropolii są one żywym znakiem, przypominającym o stałej tęsknocie ludzkiego ducha do wzniesienia się ku Bogu. W tej celebracji eucharystycznej pragniemy podziękować Panu, ponieważ pozwala nam poznać siebie w komunii Kościoła, współpracować w budowie Jego mistycznego Ciała i nieść Jego zbawcze słowo jako dobrą nowinę mężczyznom i kobietom naszych czasów. A kiedy wyjdziemy z tego wielkiego kościoła, pójdźmy jako zwiastuni nadziei w to miasto i do wszystkich miejsc, gdzie umieściła nas łaska Boga. W ten sposób Kościół w Ameryce zazna nowej wiosny w Duchu i wskaże drogę do innego większego miasta, nowego Jeruzalem, którego światłem jest Baranek (por. Ap 21, 23). Albowiem Bóg przygotowuje i teraz ucztę życia i radości bez końca dla wszystkich narodów. Amen.

Źródło: KAI
 
strona: 1 2
Zobacz także:
- Umocnić Kościół, dać mu nową energię i nadzieję w taki sposób, by mógł wypełniać swoje zadania - tak ks. Federico Lombardi podsumował spełnione cele wizyty Ojca Świętego na Kubie. Watykański rzecznik podkreślił wagę postulatów, jakie Papież przedstawił rządzącym na wyspie. Chodzi przede wszystkim o otwarcie szerszej przestrzeni dla wolności religijnej, która jest istotą życia Kościoła, zwłaszcza w obszarach edukacji czy pracy charytatywnej, służącej przecież dobru wspólnemu.
Benedykt XVI zawierzył wszystkich Kubańczyków opiece Matki Bożej Miłosierdzia z El Cobre. Papież wezwał Kubańczyków, by budowali swe życie na Chrystusie, działali na rzecz sprawiedliwości, aby byli sługami miłosierdzia. - Niech nic i nikt nie odbiera wam wewnętrznej radości, tak charakterystycznej dla kubańskiej duszy - powiedział Benedykt XVI, na co zebrani odpowiedzieli oklaskami, śpiewem i radosnym machaniem chorągiewkami.
- Kościół na Kubie wciąż nie ma wielkich możliwości działania. Brak mu podstawowych środków, szkół, szpitali i innych instytucji. Ale i tak robi wiele i Kubańczycy potrafią to docenić ? uważa abp Angelo Becciu, były nuncjusz apostolski w tym kraju, który towarzyszy Papieżowi w jego podróży.