Rząd brytyjski chce zmiany konstytucji i zniesienia obowiązującego od 300 lat zapisu o wykluczeniu katolików z możliwości objęcia tronu. Jak informuje dziennik „The Guardian”, gabinet Gordona Browna chciałby wnieść projekt odpowiedniej ustawy po wyborach parlamentarnych, planowanych na maj 2010 r.
Dyskryminacyjny „Act of Settlement” z 1701 r. stanowi, że z dziedziczenia tronu wykluczone zostają te wszystkie osoby, które „utrzymują wspólnotę ze Stolicą Apostolską i Kościołem Rzymu, które wyznają religię papieską lub też zawierają związki małżeńskie z papistami”.
Obejmując tron monarcha musi ponadto oświadczyć przed parlamentem, że odrzuca katolicyzm. Nie ma w tym kontekście mowy o jakiejkolwiek innej religii – judaizmie, islamie, hinduizmie czy buddyzmie.
Wprowadzenie zmian nie jest łatwe. Zmiana praw dziedziczenia tronu wymaga bowiem zgody krajów Wspólnoty Narodów, której brytyjski monarcha jest głową.
Przepis ten nie jest martwy, a świadczy o tym fakt, że książę Kentu Michael poślubiając katoliczkę, musiał zrzec się prawa do dziedziczenia tronu. Ostatnio Kanadyjka Autumn Philips, ochrzczona jako katoliczka, przed ślubem z wnukiem królowej Elżbiety II Peterem Philipsem, wstąpiła do Wspólnoty anglikańskiej.
Źródło: KAI/ tvn24.pl