Jezus Chrystus wędrował jak Jego Matka po Betlejem, w taką samą noc i w takim samym czasie, dawno, dawno temu...
- A skąd pochodzi to święto? - spytał Pan Jezus.
- Gdybyś tylko wiedział, czym jest moje żebranie...
Kiedy Chrystus tam tak stał, narastało w Jego sercu poczucie osamotnienia. Był intruzem. W końcu zbliżył się do małego chłopca, którego ręce pełne były zabawek. Chłopiec ten przypomniał Mu małych przyjaciół z minionych dni w Betlejem.
Opanowując ciekawość, wszystkie oczy z zaintrygowaniem spojrzały na tego dziwnego nieznajomego, wyczekując odpowiedzi.




















