Urodzony w Kanadzie reżyser James Cameron z pewnością przeszedł samego siebie zaawansowaniem technicznym swojego najnowszego filmu „Avatar”. Prezentacja wizualna autorstwa Camerona w dużym stopniu równoważy brak wyjątkowej treści. Fabuła filmu to nieodłączne głoszenie wciąż tego samego, czego tylko możemy się spodziewać po Hollywood: stałego zaprzeczania nauczaniu doktryny katolickiej i prezentowaniu dziwacznych, gnostyckich i egalitarnych rozwiązań bieżących problemów.
Swoim bluźnierczym „Kodem Leonarda Da Vinci” firma Sony obraziła miliony Amerykanów. Teraz to samo ma się stać z filmem „Legion” i dlatego amerykańskie stowarzyszenie Tradycja, Rodzina i Własność (Tradition, Family and Property) zwraca się do swoich członków z prośbą, by oprotestowali to ostatnie bluźnierstwo.
Nowy film w reżyserii Scotta Stewarta wywraca naturalny porządek rzeczy, przedstawiając dobro jako zło i vice-versa oraz zastępując wiarę, jaką człowiek powinien pokładać w Bogu, wiarą, którą Bóg musi pokładać w człowieku.
Według najnowszego „Raportu o książce katolickiej”, wydawnictwa katolickie wydały w 2008 r. 2090 tytułów, a ich globalny nakład wyniósł 11,6 mln egzemplarzy.