Sobota, 31 lipca 2010 r.    Patroni dnia: Św. Ignacy Loyola; imieniny: Heleny, Leopolda, Ernesta
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2009-10-20
Mathias von Gersdorff

20 lat po upadku Muru Berlińskiego


* * *

Upadek komunizmu w 1989 roku postrzegany jest głównie jako upadek systemu ekonomicznego i politycznego, zapomina się natomiast, że nie zakończył się, a wręcz uległ przyspieszeniu, dalszy rozwój „rewolucji 68”.

Poza tym tworzyły się w ukryciu partie komunistyczne, czy też postkomunistyczne, które szybko włączyły do swoich programów agendę „rewolucji 1968”. Znamiennym przykładem jest tu komunistyczna partia NRD, Niemiecka Socjalistyczna Partia Jedności SED, która w dniach 8/9 grudnia 1989 roku przemianowała się na Partię Demokratycznego Socjalizmu – PDS. W łonie tej partii powstały ruchy rewolucyjne, uznawane generalnie w bloku komunistycznym za „oznaki zachodniej dekadencji”, jak na przykład Feministyczna Wspólnota Robocza Kobiet „LISA”, „Platforma Ekologiczna” itd. Z czasem dochodziły nowe ugrupowania, jak homoseksualiści i inne.

Można powiedzieć, że partia ta stała się zbiorowiskiem wszelkich możliwych podgrup społecznych, od punków po zdeklarowanych stalinistów. Wszystkie te grupy łączy głęboka i emocjonalna antypatia do panującego systemu. Uważają się one za peryferie społeczeństwa, są stale protestującą grupą społeczną ludzi z zasady niezadowolonych.

Wprawdzie klasyczne tematy „rewolucji 1968” nie stały się do dziś priorytetem dla następców SED, niemniej ich nihilistyczne i buntownicze nastawienie do centrum społeczeństwa sprawia, że są dla tej rewolucji niezwykle przydatni. Są oni humusem dla rewolucyjnego ducha społecznego, nie mogącego się już rozwijać w spopularyzowanej i szukającej beztroski Partii Zielonych, która początkowo szermowała hasłami „rewolucji 68”.

Następcy SED są także ostoją wojującego ateizmu. Dawna NRD i Republika Czeska to jedyne kraje, w których po upadku Muru Berlińskiego religia nadal traciła popularność. We wszystkich innych krajach bloku wschodniego religia początkowo przeżywała renesans. Jednak w ostatnich latach liczba wiernych chodzących w niedzielę do kościoła, ilość chrztów, zawieranych małżeństw, a także inne wskaźniki odzwierciedlające uczestnictwo w życiu kościelnym regularnie spadały. Proces ten dotyczy całych Niemiec, jednak na terenie byłej NRD ma wymiar dramatyczny. Socjalistyczny system wychowania w NRD, służący całkowicie ateizmowi, był bardzo skuteczny i oddziałuje aż do dziś. Ateiści wybierają najchętniej partie lewicowe, natomiast katolicy i ewangelicy raczej CDU lub SPD.

W wyniku wyborów do Bundestagu w 1998 roku do władzy doszło tzw. „pokolenie 1968”. Czerwono-Zielona Koalicja, której przewodzili Gerhard Schröder i Joschka Fischer, chciała uruchomić program rewolucji społecznej, mającej całkowicie zmienić Niemcy. Odkąd obie te partie nie są już u władzy w Federacji, systematycznie przybierają na sile ich próby zbliżenia do następców SED, natomiast wewnątrzpartyjna opozycja, sprzeciwiająca się brataniu z komunistami, nieustannie maleje.

Jaki konkretny wpływ miała ta nowa konstelacja na życie polityczne zjednoczonych Niemiec?

Dalsza liberalizacja „przerywania ciąży”: Od razu na początku obu dekad, którymi się zajmujemy, rozgorzała wielka publiczna debata, poświęcona ustawowemu uregulowaniu „przerywania ciąży”. Republika Federalna Niemiec miała, przynajmniej teoretycznie, stosunkowo restrykcyjne ustawodawstwo (stosowane w praktyce nadzwyczaj liberalnie), dopuszczające „przerywanie ciąży” jedynie w określonych przypadkach. W byłej NRD „przerwanie ciąży” w okresie pierwszych trzech miesięcy było powszechnie dozwolone. W umowie zjednoczeniowej porozumienia w tej kwestii nie osiągnięto, w związku z czym przejściowo obowiązywały obie ustawy.

Zadanie uchwalenia powszechnie obowiązującej ustawy powierzono Bundestagowi. Ostatecznie wprowadzono tzw. „rozwiązanie okresowe” (Fristenlösung) z obowiązkiem zasięgania porady. Ponadto wprowadzono wskazanie wynikające z wad rozwojowych płodu (tzw. wskazanie eugeniczne), dopuszczające w określonych okolicznościach – na przykład w razie zagrożenia zdrowia psychicznego i fizycznego matki – „przerywanie ciąży” nawet bezpośrednio przed naturalnym porodem. Zwłaszcza przypadki późnego „przerywania ciąży” prowadziły co jakiś czas do ostrych kontrowersji.

„Czerwono-Zielona” Koalicja (rządząca w latach 1998-2005) dokonała konkretnego kroku na rzecz liberalizacji: za rządów Gerharda Schrödera zalegalizowano pigułkę aborcyjną Mifegyne, wykorzystywaną od tego momentu coraz powszechniej. Dzięki temu preparatowi „przerywanie ciąży” ulega postępującej prywatyzacji.

Prostytucja jako zawód uznany przez państwo: Jedną z najbardziej absurdalnych ustaw Schrödera było uznanie prostytucji za zawód, z wszelkimi prawami i obowiązkami, w tym z ubezpieczeniem społecznym.

„Małżeństwa homoseksualne”: Najważniejszym społeczno-politycznym projektem rządu Schrödera była „ustawa o partnerstwie życiowym”, dotycząca tak zwanych „małżeństw homoseksualnych”.

Początkowo planowano kilka alternatywnych form „małżeństw”, przewidzianych mniej lub bardziej dla wszystkich form partnerstwa życiowego. Miało to umocnić w społeczeństwie niechrześcijańskie sposoby życia i osłabić tradycyjną rodzinę.

Jednak jak dotąd pozostano przy „małżeństwach homoseksualnych”, wprowadzonych ponadto połowicznie, ponieważ Bundesrat do chwili obecnej nie wyraził zgody na ważne regulacje, przede wszystkim na ich zrównanie prawnopodatkowe z tzw. normalnymi małżeństwami.

Trzeba jednak dodać, że lobby homoseksualne dąży do pełnego zrównania „partnerstwa osób tej samej płci” z tzw. normalnym małżeństwem. Co więcej, pojawiają się nawet żądania otwarcia prawa małżeńskiego dla homoseksualistów, jak to się już stało w Hiszpanii i w Szwecji. To jednak w świetle obowiązującego prawa konstytucyjnego byłoby bardzo trudno osiągnąć.

Wydaje się jednak, że ważniejszy od projektów politycznych jest wpływ myślicieli „rewolucji 68” na wychowanie dzieci, przejawiający się zwłaszcza w tzw. „pedagogice dekonstrukcyjnej”. Poddaje ona radykalnej krytyce wszelkie podstawowe modele myślowe nowożytności, takie jak rozsądek, podmiot, tożsamość, jednostka, emancypacja czy postęp, posuwając się nawet do zaprzeczenia istnieniu tych pojęć. W tym sensie reprezentanci tej pedagogiki realizują te same cele co rewolucjoniści 68, poddając w wątpliwość podstawy cywilizacji zachodniej i dążąc do całkowitego oderwania człowieka od wszelkich kategorii myślenia, zasad i wartości, wywodzących się z chrześcijańskiej cywilizacji zachodniej.

W wyniku dyskusji publicznej wokół „małżeństw homoseksualnych”, gender mainstreaming i antydyskryminacji zainteresowania dekonstruktywistów skupiły się na zniszczeniu pojęcia „tożsamość”, zwłaszcza w odniesieniu do tożsamości płci. Ponieważ dla przedstawicieli rewolucji kulturalnej płeć ustala przede wszystkim społeczeństwo, nie zaś biologia. W pochodzącej z 2001 roku książce zbiorowej pod tytułem „Pedagogika dekonstrukcyjna”, w artykule „Przekroczyć granice płci” Helga Bilden pisze, co następuje: „Pojęcie tożsamości określa punkt styku indywiduum i społeczeństwa. Tożsamość oznacza stosunek osoby do siebie samej na tle jej pozycji w strukturze społecznej. (...) Tożsamości, także tożsamości płci, nie są jasne, jednoznaczne i oczywiste, jak to się wydawało wcześniej. Wymagają nowego określenia: jako subiektywne, płynne, ustalone tylko okresowo”. (s. 137) Dalej autorka wywodzi, że dziecko początkowo nie ma świadomości swojej płci, że świadomość tę narzuca mu wcześniej czy później społeczeństwo, co z kolei prowadzi do polaryzacji płci i hierarchizowania, wymagających przezwyciężenia.

Kolejną przedstawicielką „pedagogiki dekonstrukcyjnej” jest Jutta Hartmann, pisząca w książce pod tytułem "Wieloraki sposób życia – dynamizowanie triady płeć-seksualność-forma życia / krytyczno-dekonstrukcyjne perspektywy w pedagogice” co następuje: „Pojmując płeć, seksualność i formę życia jako całość ukształtowaną przez społeczeństwo, pracuję nad wyobrażeniem zdolności do działania, mieszczącym w sobie możliwość świadomego przeciwstawienia się normom i nowe zaprojektowanie sposobów istnienia i życia”. Rzecz w tym, że wszystko to nie ma pozostać czystą teorią, lecz być wykorzystywane w wychowaniu uczniów: „Podstawowym celem mojej pracy jest powiększenie przestrzeni w pedagogice w celu równoważnego rozpatrywania i umożliwiania wielorakich sposobów istnienia i życia. Jednym z zadań jest rozpoznanie mechanizmów poszerzających lub zawężających tę przestrzeń”.

Jedno z oblicz rewolucji kulturalnej można coraz wyraźniej obserwować w przeciągu ostatnich dwóch lat: to jej wojujący ateizm i wojująca niechęć do chrześcijaństwa.

W 2009 roku antychrześcijańska nagonka środków masowego przekazu osiągnęła niespotykaną od dawna intensywność. Zwłaszcza pojawiające się ze wszystkich stron ataki na papieża Benedykta XVI cechowały się ostrością jaskrawo kontrastującą z tonem wypowiedzi mediów bezpośrednio po jego wyborze na papieża w 2005 roku. Jednocześnie ataki te nie były wymierzone wyłącznie w pochodzącego z Niemiec papieża. Również wiele chrześcijańskich stanowisk zajmowanych w kwestiach politycznych atakowanych jest ze zjadliwością, urągającą wszelkiej rzetelności. Zastanawia, jak w czasie, w którym anty-dyskryminacja stała się modą, może się zrodzić aż tyle nienawiści do tego, co chrześcijańskie. Obecnie praktycznie wszystkie demonstracje obrońców życia zakłócane są przez lewicowych radykałów.

Chrześcijańskie punkty widzenia dotyczące małżeństwa, rodziny i seksualności, homoseksualne lobby piętnuje mianem „homofobii”, stawiając je na równi z rasizmem i antysemityzmem. Konserwatywni chrześcijanie określani są w wielu środkach masowego przekazu niezmiennie mianem „fundamentalistów”, a ich poglądy polityczne dotyczące „przerywania ciąży”, „małżeństw homoseksualnych” i seksualności uznawane są za niebezpieczne, radykalne, ekstremistyczne i dyskryminujące. Wrogość wobec religii przybiera też formy coraz agresywniejszych bluźnierstw, mających niewątpliwie na celu obrażanie chrześcijan.

Należy przyjąć, że te ataki będą kontynuowane, podobnie jak próby wyparcia chrześcijaństwa z życia publicznego i polityki.
 
strona: 1 2 3 4
Zobacz także:
Sytuacja w Polsce jest paradoksalna. Główne partie polityczne odwołują się do chrześcijaństwa i konserwatyzmu; obie przedstawiane są – nie tylko przez swoich przeciwników – jako prawicowe; obie wreszcie chętnie flirtują z Kościołem, fotografując się z biskupami (różnymi) i broniąc obecności (ostatnio to PiS) lub znaczenia (tym razem padło na PO) krzyża w przestrzeni publicznej. A jednocześnie nawet najłagodniejsze postulaty konserwatywnej opinii publicznej są niemal natychmiast odrzucane - pisze Tomasz P. Terlikowski na łamach "Rzeczpospolitej".
W samej diecezji ratyzbońskiej jest dziewięciu księży, którzy byli wcześniej duchownymi ewangelickimi. Na terenie Bawarii są też tacy w diecezji monachijskiej, augsburskiej i würzburskiej. Również w USA otrzymał w tym roku święcenia 59-letni Philip Johnson, który był przez 19 lat luterańskim pastorem.
W czwartkowe popołudnie członkowie Krucjaty - Młodzi w Życiu Publicznym zorganizowali pikietę, podczas której informowali warszawiaków o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą promocja homoseksualizmu. Hasła z transparentów – „Europride – Euro Wstyd!”, „Homoseksualizm – to się leczy!”, „Stop homoseksualnej propagandzie” wywoływały pozytywne, żywiołowe reakcje wśród przechodniów.