Poważne zaniepokojenie wypowiedziami przedstawicieli Australijskiej Komisji Praw Człowieka, którzy wydają się nie brać pod uwagę głosu ludzi wierzących, wyraził kard. George Pell. Podczas zebrania Australijskiego Lobby Chrześcijańskiego (ACL) hierarcha ostrzegł, że docierające do niego sygnały ze strony organizacji, która powinna bronić praw człowieka, wskazują, iż chrześcijanie mogą wkrótce spodziewać się represji.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy komisarz ds. dyskryminacji płci, Tom Calma niejednokrotnie mówił o „zagrożeniu ze strony rosnącego fundamentalistycznego lobby religijnego”, wpływającego na takie sprawy jak związki homoseksualne, eksperymenty na komórkach macierzystych embrionów, czy aborcja. Natomiast prowadzone przez komisję od ponad roku dochodzenie ma według Calmy zbadać „czy wolność religii jest zgodna z prawami człowieka”. Jak zauważył purpurat, instytucja ta zakłada, iż „wolność religii nie należy do praw człowieka i może być z nimi sprzeczna”.
Metropolita Sydney ostrzegł, że ludzie tacy, jak Calma będą starali się wprowadzić państwowe ograniczenia działalności organizacji religijnych, „Jeśli osiągną swój cel, ludzie wierzący mogą spodziewać się rządowych restrykcji i ingerencji” – stwierdził, zaznaczając, iż wizja praw człowieka artykułowana przez komisję jest wybiórcza i arbitralna.
Australijska Komisja Praw Człowieka powstała w roku 1986 na mocy uchwały Parlamentu Federalnego. W jej skład wchodzi przewodniczący, i pięciu komisarzy: ds. praw człowieka, ds. dyskryminacji płci, rasowej oraz wiekowej, ds. praw społecznych pierwotnych mieszkańców Australii, oraz ds. dyskryminacji osób niepełnosprawnych.
Źródło: KAI