Postkomunistyczna lewica, która nie potrafi zaproponować Polakom atrakcyjnego programu, ucieka się do tanich antyklerykalnych i antykościelnych haseł. Mózgi programowe Sojuszu Lewicy Demokratycznej pracują właśnie nad programem odcięcia wpływów Kościoła od państwa. Jak informuje Newsweek.pl, wśród postulatów, które SLD ma zaproponować społeczeństwu jest zakaz zaproszeń dla duchownych na uroczystości państwowe i niewysyłanie urzędników publicznych na obchody świąt kościelnych.
Plan deklerykalizacji Polski zostanie zaprezentowany podczas grudniowej konwencji programowej SLD. Oczywiście przedstawiciele postkomunistycznej partii odżegnują się od antyklerykalizmu.
– Nie chodzi nam o walkę z duchownymi, ale o respektowanie konstytucyjnej zasady świeckości państwa – przekonuje Tomasz Kalita, rzecznik SLD.
Za wprowadzenie SLD-owskich idei świeckości państwa, jak to się już działo nieraz w historii, ma zapłacić Kościół swoim majątkiem. Temu ma służyć pomysł likwidacji komisji oddającej majątek zagrabiony Kościołowi i innym wspólnotom wyznaniowym przez władze komunistyczne oraz ograniczenie budżetu Funduszu Kościelnego z którego m.in. opłacane są składki na ZUS za księży.
Politycy Sojuszu będą się też domagać wprowadzenia podatku od wiary oraz przedstawią projekt ustawy usuwającej symbole religijne z budynków publicznych – twierdzi „Newsweek”.
Jak widać europosłanka Joanna Senyszyn nie jest odosobniona w swych działaniach antyreligijnych, a jej akcja mająca na celu zdjęcie krucyfiksów ze ścian szkół i budynków użyteczności publicznej spotyka się z poparciem wpływowej grupy działaczy partyjnych.
Źródło: Newsweek.pl, PiotrSkarga.pl