Sąd okręgowy w stanie Illinois przychylił się do wniosku matki dwójki dzieci, która domagała się przyznania jej opieki nad nimi, po tym jak odeszła od męża. Kobieta ta obecnie mieszka z kochanką.
Ojciec dzieci, Taro Iwata, który mieszka w Champaign w stanie Illinois zapowiedział, że odwoła się od decyzji sądu, który przyznał opiekę nad dziećmi jego byłej żonie Karen Kelsky. Matka dzieci pozostaje w związku z inną kobietą i mieszka obecnie w Eugene, w stanie Oregon.
Prawnik Iwaty, Jasson Craddock mówił, że zdaniem sędziego była żona jego klienta – nauczycielka języków wschodnioazjatyckich oraz kultury i antropologii na uniwersytecie w Illinois, która walczy o prawa dla homoseksualistów – zapewni lepszą jakość życia swoim dzieciom dzięki relacjom jakie panują pomiędzy nią a jej partnerką. Sędzia uznał więc związek homoseksualny za równoważny z tradycyjnym małżeństwem.
Tymczasem dzieci są bardziej przywiązane do ojca niż do matki. –
Nawet z czysto prawnego punktu widzenia – uważa Craddock –
ta decyzja jest wywrotowa. Prawnik dodał, że jest ona sprzeczna z długoletnią tradycją orzecznictwa w stanie Illinois, w którym od wieków sądy konsekwentnie przywiązywały większą wagę do relacji istniejących pomiędzy dziećmi a ich rodzicami i pozwalały na ich odbieranie jednej ze stron, tylko pod warunkiem, że czas przyznany na kontakt z dziećmi był mniej więcej taki sam dla obojga rodziców. Ponadto sąd nie zezwalał na zabieranie dzieci, jeśli rodzic walczący o opiekę nad nimi przenosił się do innego miasta, by zamieszkać z konkubentem lub gdyby przez przyznanie jednej ze stron opieki nad dziećmi obniżył się ich standard życia.
Prawnik reprezentujący interesy Iwaty stwierdził ponadto, że decyzja sędziego Johna Kennedy’ego z sądu okręgowego w Champaign jest przykładem aktywizmu sędziowskiego. Sędzia w swojej nadgorliwości potraktował związek homoseksualny jako równoważny z tradycyjnym małżeństwem. Uznał on, że dzieciom będzie lepiej w związku, w którym są dwie „mamy”, niż gdyby wychowywały się z samotnym ojcem.
Stanowy kongres przyjął w ub. roku ustawę, która rozszerza przywileje przynależne małżeństwom na pary homoseksualne, ale ustawa ta jeszcze nie zaczęła obowiązywać.
Oburzona decyzją sądu jest Laurie Higgins z Illinois Family Institute, która określiła ją mianem „tragicznej”.
–
Być może najbardziej niepokojące jest to, że sędzia Kennedy arogancko uznał, iż podporządkowanie stosunków ojca i dzieci głęboko upośledzonym relacjom matki z jej homoseksualną partnerką służy najlepiej pojętym interesom dzieci. Ciekawa jestem, czy Kennedy może teraz spać po nocach – zastanawia się Higgins.
Źródło: LifeSiteNews.com, AS