Wietnamska milicja zaatakowała kapłanów i zakonników udających się do Dong Chiem. Skatowała do nieprzytomności redemptorystę br. Antoniego Nguyena Van Tanga. Cały teren parafii jest oblężony przez komunistyczne służby bezpieczeństwa od czasu wysadzenia monumentalnego krzyża na miejscowym cmentarzu i spacyfikowania parafian, którzy próbowali do tego nie dopuścić – donosi „Nasz Dziennik”.
Ze względu na powtarzające się nieustannie akty przemocy i zastraszania, których dopuszczają się władze wobec katolików z Dong Chiem, we środę do tamtejszej parafii udała się delegacja księży i zakonników z Hanoi. W odległości 500 m od celu podróży, przy moście Xay, duchowni zostali zatrzymani przez siły milicyjne i pobici. Szczególnie brutalnie zaatakowano br. Antoniego Nguyena Van Tanga, który został skatowany. Zadano mu silne ciosy w głowę, w wyniku czego stracił przytomność – informuje dziennik. Zraniono także towarzyszącego delegacji świeckiego mężczyznę.
Miejscowa ludność rozpoznała napastników, którzy zaatakowali kapłanów. Byli nimi policjanci ze śródmieścia Hanoi.
Archidiecezja Hanoi potępiła prześladowania katolików w Don Chiem oraz napaść na duchownych. W wydanym oświadczeniu kurii czytamy m.in.: "Setki milicjantów jednostek specjalnych, oddziały paramilitarne i funkcjonariusze nieumundurowani zostali rozmieszczeni w terenie, aby zabarykadować i zamknąć wszystkie przejścia do i z parafii. Ponadto ks. Nguyen Van Huu - proboszcz, i ks. Nguyen Van Lien - jego wikariusz, są nieustannie wzywani i przesłuchiwani przez milicję, a parafianie bici i zbiorowo aresztowani".
W oświadczeniu wymieniono także 16 nazwisk aresztowanych osób, z których część była zatrzymana w drodze na miejscowe targowisko, inni zostali ujęci w swoich domach, a małe dzieci, które sprzeciwiały się aresztowaniu rodziców, zostały brutalnie pobite. Milicyjne działania zakłóciły spokojne życie ubogiej rolniczej wioski Dong Chiem. Podczas gdy mężczyźni przebywają z dala od domów, zdobywając środki do życia, w wiosce mieszkają głównie ludzie starzy, kobiety i dzieci. To oni są obecnie ofiarami nieustannej nagonki propagandowej – podkreśla „Nasz Dziennik”.
Źródło: „Nasz Dziennik”, KAI