Wtorek, 7 luty 2012 r.    Patroni dnia: Św. Teodor, męczennik , Bł. Pius IX
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2010-01-28

”Klimatgate”: naukowcy oszukiwali i łamali prawo, ale nie będą ukarani


Naukowcy zamieszani w tzw. aferę klimatyczną („klimatgate”) działali wbrew prawu – stwierdzili brytyjscy urzędnicy. Klimatologów, którzy odmówili swoim „ideologicznym przeciwnikom” dostępu do informacji, nie można jednak postawić przed sądem. Sprawa ulegnie przedawnieniu. Wykradzione przez hakerów maile wykazały, że naukowcy z Jednostki Badania Klimatu Uniwersytetu we Wschodniej Anglii blokowali dostęp do danych źródłowych. W procederze tym uczestniczyli wyżsi rangą pracownicy uniwersytetu.

Urzędnicy z brytyjskiego Information Commissioner Office (ICO) uznali, że naruszona została ustawa o prawie do informacji (Freedom of Information Act). Jednak jeśli wykroczenie przeciw tym przepisom zostanie zgłoszone później niż 6 miesięcy po fakcie, sprawa ulega przedawnieniu – informuje polskieradio.pl. Portal zauważa, że tak jest również w tym przypadku.

Ujawnione kilka miesięcy temu materiały wywołały prawdziwą burzę. Amerykański dziennik „The Wall Street Journal” pisał, że na podstawie prowadzonej przez ponad dziesięć lat korespondencji między naukowcami z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych można było dojść do wniosku, iż teza o odpowiedzialności człowieka za globalne ocieplenie została wymyślona.

W jednym z ujawnionych e-maili, Phil Jones, dyrektor Jednostki Badania Klimatu, przyznawał, że właśnie wykonał „sztuczkę Mike’a” polegającą na manipulacji danymi z ostatnich 20 lat, tak by ukryć spadek temperatury. Użycie przez Jonesa słowa „sztuczka” było, zdaniem klimatycznych sceptyków, dowodem na zmowę naukowców, której celem było zniekształcenie danych i udowodnienie tezy o wpływie człowieka na zmiany klimatu.

Prof. Jones ustąpił po tym, gdy dotarła do niego oficjalna prośba urzędników o wyjaśnienia. W mailu do jednego z kolegów, Jones prosił by ten wykasował korespondencję dotyczącą raportu z Międzyrządowego Panelu na temat Zmiany Klimatycznej (IPCC), publikowanego w 2007 roku. Powiedział także jednemu ze współpracowników, że przekonał władze uniwersytetu, by nie odpowiadać na zapytania z prośbą o informacje pochodzące od osób związanych ze stroną sceptycznie traktującą teorię zmian klimatycznych.

Skargę przeciw uniwersytetowi złożył David Holland, emerytowany inżynier z Northampton. Wystąpił do uniwersytetu o dane, które miały poprzeć jego pogląd, że pracownicy tej uczelni łamali regulamin Międzyrządowego Panelu na temat Zmiany Klimatycznej (IPCC), by zdyskredytować „sceptyków” klimatycznych – informuje polskieradio.pl.

Holland zaznacza, że trudno jest zgłosić skargi do ICO w terminie 6 miesięcy, bo trzeba najpierw wyczerpać procedurę odwoławczą na uniwersytecie.

Źródło: polskieradio.pl, PiotrSkarga.pl
 
Zobacz także:
Premier Wielkiej Brytanii cieszy się uznaniem w swoim kraju, ale także w części środowisk konserwatywnych w Czechach i Polsce. Arcybiskup Yorku, John Sentamu zwraca jednak uwagę, na wielkie niebezpieczeństwo niektórych pomysłów lansowanych przez Partię Konserwatywną. 

Diecezje Anglii i Walii rozpoczynają dystrybucję „karty katolika”. Bp Kieran Conry, który jest odpowiedzialny w episkopacie Anglii i Walii za sprawy ewangelizacji i katechizacji zaznacza, że dokument ma codziennie przypominać wiernym, co znaczy iść za Jezusem Chrystusem i pobudzać do intensywniejszej refleksji nad swą wiarą. 

Trzy lata temu opinię o chrystianofobii na Wyspach podzielało 66 procent mieszkających tam chrześcijan. Dziś już siedemdziesiąt cztery procent z nich dostrzega coraz silniejsze nastroje antychrześcijańskie oraz działania blokujące wolność wypowiedzi wyznawców Chrystusa.