Zamknięcie opozycyjnej stacji telewizyjnej RCTV to kolejne osłabianie demokracji w Wenezueli. Tak tamtejsi biskupi skomentowali decyzję prezydenta Hugo Cháveza, który zamknął ostatnio 5 prywatnych kanałów kablowych. Nie przestrzegały one bowiem nowego prawa, które nakazuje wszystkim nadawcom nadawanie przemówień głowy państwa.
Decyzja rządu wywołała studenckie zamieszki w różnych miastach kraju. W poniedziałek 25 stycznia w starciach z policją zginął jeden licealista.
Zdaniem wiceprzewodniczącego episkopatu abp. Roberta Lückerta, Chávez dąży do stworzenia wielkiego latyfundium medialnego, które zagwarantuje, że wszyscy w tym kraju będą myśleć w ten sam sposób, czyli tak jak prezydent.
Sytuacji społecznej Konferencja Biskupia Wenezueli poświęciła zakończoną 26 stycznia sesję plenarną. W odezwie do całego narodu wyrażono zaniepokojenie rozkładem demokracji w kraju, jak również niejasnym gospodarowaniem finansami publicznymi. Biskupi zachęcili współobywateli do aktywnego udziału w życiu społecznym w imię patriotyzmu i wiary. „Ta ostatnia musi się również wyrażać w odważnym potępianiu niesprawiedliwości” – czytamy w dokumencie episkopatu.
Również arcybiskup Caracas kard. Jorge Urosa Savino ostro potępił niedawne zamknięcie RCTV. Ostrzegł, że tego rodzaju posunięcia, stanowią próbę „dążenia do ograniczania swobód ludu, aby dać więcej władzy rządowi”. -
Jest to całkowicie sprzeczne z konstytucją narodową – podkreślił w rozmowie z rozgłośnią Unión Radio.
Zwrócił uwagę, że wywłaszczenia dokonywane przez władze nie mają żadnych podstaw prawnych, gdy osoba lub spółka wywłaszczana nie może się bronić. -
Chodzi w ten sposób o działania administracyjne, gdy każdy funkcjonariusz może przyjść do jakiegokolwiek sklepu na rogu ulicy i powiedzieć właścicielowi: „Jesteś wywłaszczony” – stwierdził z oburzeniem kardynał. Dodał, że chce zwrócić uwagę ludziom, aby pamiętali, że wszystko to, co robi rząd, jest sprzeczne z konstytucją.
Zdaniem hierarchy, w kraju trwa obecnie „przyspieszenie rewolucji socjalistycznej”, a wydarzenia ostatnich dni zmierzają do maksymalnego ograniczenia władzy ludzi na rzecz rozszerzenia uprawnień państwa. -
Rząd powinien sobie uświadomić, że nie może działać w ten sposób – dodał arcybiskup stolicy. Zachęcił mieszkańców kraju, aby bronili swych praw i wezwał ich do jedności i „czucia się braćmi, aby nie było ani nienawiści, ani starć, ale aby razem szukać dobra wspólnego”.
Źródło: KAI