Czwartek, 9 luty 2012 r.    Patroni dnia: Św. Apolonia, męczennica , Bł. Marian Szkot, opat
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2010-02-09
Arabia Saudyjska:

Chrześcijanin spędził ponad 7 miesięcy w więzieniu


Chrześcijanin indyjskiego pochodzenia, Brian O’Connor spędził siedem miesięcy w więzieniu w Arabii Saudyjskiej fałszywie oskarżony o prozelityzm. Jego zdaniem policja religijna tego kraju ma nieograniczoną władzę, dopuszcza się przestępstw i postępuje brutalnie.

Tuż po opuszczeniu celi mężczyzna wydał oświadczenie, w którym czytamy m.in.: „W społeczeństwie saudyjskim dyskryminacja i nietolerancja są aż nazbyt oczywiste. Muttawah, królewska policja religijna cieszy się nieograniczoną władzą, dopuszczając się przestępstw, przemocy i zachęcając do korupcji”.

Po uwięzieniu O’Connora, agencja informacyjna AsiaNews wszczęła międzynarodową kampanię na rzecz jego uwolnienia. Mężczyzna pochodzi z Indii, ze stanu Karnataka, gdzie prowadzi sierociniec.

W wywiadzie udzielonym agencji AsiaNews O’Connor podkreślił, że królewska policja religijna dysponuje niczym nieograniczoną władzą, pozwalającą jej na preparowanie fałszywych oskarżeń i pozyskiwanie za pieniądze świadków.

W Arabii Saudyjskiej, już samo odmawianie modlitwy w zaciszu domowym jest wystarczającym powodem do aresztowania i osadzenia w więzieniu. Tymczasem, zgodnie z orzeczeniem Trybunału tego kraju, co prawda nie można oficjalnie praktykować innych religii niż islam, ale można to robić w zaciszu domowym.

Mężczyzna zwrócił uwagę na szerzenie się na niebywałą skalę korupcji, zwłaszcza w więzieniach. To właśnie tam władze więzienne podejmują próby przekupienia osadzonych, by zmienili swoje wyznanie. – Korupcja posunięta jest do tego stopnia – mówi O’Connor – że nawet zmiana imienia na Mohamed jest wystarczająca, by uzyskać niektóre dodatkowe świadczenia w więzieniu.

O’Connor zauważył również, że arbitralne uprawnienia policji religijnej przyczyniają się do wzrostu fundamentalizmu religijnego, który ma wpływ na rozwój społeczny, sprawiedliwość i prawa człowieka w Arabii Saudyjskiej.

O'Connor jest protestantem. Przybył do Arabii Saudyjskiej 15 kwietnia 1998 roku do pracy w charakterze pomocnika obsługi bagażu dla linii lotniczych Saudi Arabian Airlines. W wolnym czasie organizował sesje biblijne w zaciszu swojego domu, gdzie spotykał się z Pakistańczykami i Arabami. Miał około setki filmów DVD o tematyce biblijnej, ulotki religijne i kazania duchownego protestanckiego na taśmach video oraz zainstalowaną w komputerze Biblię. Po sześciu latach przebywania w tym kraju został zatrzymany przez policję religijną pod zarzutem prozelityzmu. Fałszywie oskarżono go także o sprzedaż nielegalnego alkoholu, narkotyków i filmów pornograficznych.

Muttawah zorganizowała na O’Connora zasadzkę. Mężczyznę pojmano i zawieziono do meczetu, gdzie skuto kajdanami a następnie powieszono do góry nogami. Wisiał tak przez godzinę. W tym czasie był bity i zmuszany do podpisania dokumentów, w których miał się przyznać do ewangelizacji muzułmanów. Następnego dnia zawieziono go do więzienia, gdzie w celi z 17 innymi więźniami spędził siedem miesięcy i siedem dni, skazany prawomocnym wyrokiem sądu.

W 2004 r. Trybunał Arabii Saudyjskiej potwierdził, że w zaciszu domowym można wyznawać taką religię, jaką się chce.

Źródło: AsiaNews.com, AS
 
 
Zobacz także:
Wicepremier Izraela Silvan Shalom, potomek tunezyjskiej rodziny, niedawno zwrócił się do zamieszkałej w Tunezji społeczności żydowskiej, by opuściła kraj i wyemigrowała do Izraela. Jednak tunezyjscy żydzi, mimo rosnącej niechęci wobec nich, ani myślą emigrować. 

Hiszpańskie miasta zapełniają się muzułmańskimi imigrantami, przybywającymi na tereny niegdyś opanowane przez ich przodków. Lokalne władze próbują przeciwstawić się islamizacji, ale obawiają, że już wkrótce nie będą mieć wiele do powiedzenia. W niektórych miejscowościach, mniejszość muzułmańska to nawet 40 proc. ogółu.
Francuski minister spraw wewnętrznych Claude Guéant, występując przed Zgromadzeniem Narodowym, nie przejmował się jakimikolwiek regułami europejskiej poprawności politycznej. Stwierdził, iż „nie ma we Francji miejsca dla islamizmu”.