Parlament Europejski przegłosował wczoraj raport belgijskiego deputowanego Marca Tarabelli z Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia postulującego sięgnięcie po międzynarodowe instrumenty nacisku w sprawie legalizacji aborcji we wszystkich krajach Unii Europejskiej – donosi „Nasz Dziennik”.
"Parlament Europejski podkreśla, że kobiety muszą mieć kontrolę nad swoimi prawami seksualnymi i rozrodczymi, szczególnie dzięki zapewnieniu łatwego dostępu do środków antykoncepcyjnych i możliwości aborcji" – głosi przyjęty dokument.
Za postulowanymi przez belgijskiego posła zapisami opowiedziało się aż 381 deputowanych z partii Zielonych, liberałów i socjaldemokratów. Przeciw dokumentowi było 253 deputowanych, głównie z partii konserwatywnej i chadeckiej, zaś 31 wstrzymało się od głosu – czytamy w „Naszym Dzienniku”.
„Za” głosowała duża część posłów największej, chadeckiej frakcji parlamentu, co prawdopodobnie zadecydowało o zwycięstwie Tarabelli – zauważa „Rzeczpospolita”. –
W głosowaniach dotyczących spraw obyczajowych, etycznych nie można liczyć na centroprawicę z Francji, Beneluksu, Skandynawii – mówi poseł Konrad Szymański z PiS.
Według Szymańskiego legalizacja aborcji jest „miarą upadku naszej kultury”. –
To sprawozdanie proponujące upowszechnienie dostępu do aborcji w Unii Europejskiej narusza wyłączne kompetencje państw członkowskich w tym obszarze – podkreśla polski poseł, który w Parlamencie Europejskim reprezentuje frakcję Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy.
Raport Tarabelli uderza przede wszystkim w Polskę i w Irlandię, kraje w których aborcja jest nielegalna, z wyjątkiem kilku przypadków dopuszczających uśmiercenie nienarodzonego dziecka. –
Parlament Europejski po raz kolejny nadużył zaufania, decydując się na przegłosowanie dokumentu, który próbuje decydować o sprawach, które nie mają nic wspólnego z kompetencjami Unii Europejskiej. To jest powód, dla którego należy nabrać więcej dystansu do całego procesu integracji, ponieważ bywa on nieobliczalny – podkreślił w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" poseł Szymański.
Źródło: „Nasz Dziennik”, „Rzeczpospolita”