Środa, 8 luty 2012 r.    Patroni dnia: Św. Hieronim Emiliani, imieniny: Sebastiana
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2010-02-15
Dr Andrzej Kołakowski

Autonomia rodziny w kontekście projektowanych zmian w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie


Konieczność przeciwdziałania przemocy rodzinnej nie budzi  wątpliwości, pojawiają się one jednak kiedy zaczynamy analizować szczegółowe propozycje rozwiązań. Zanim ustosunkuję się do nowelizacji, pragnę zauważyć, że już sam tytuł  przedmiotowej ustawy stygmatyzuje rodzinę, ukazując ją jako środowisko, w którym dobro jednostki – przede  wszystkim dziecka – jest szczególnie zagrożone.

Można się zgodzić, że przypadki przestępstw przeciwko najbliższym zasługują na szczególne potępienie, ale przecież nie w rodzinach dokonuje się najwięcej aktów przemocy. Nie ma (Bogu dzięki) specjalnej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w szkole, która jest przecież mniej bezpiecznym miejscem niż rodzina, nie ma ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w zakładach wychowawczych i poprawczych, a wiemy przecież, że dochodzi tam do zjawisk stawiających włosy na głowie. Nie ma, bo uznano, że istniejące przepisy wystarczają, aby piętnować i karać przypadki krzywdzenia. Dlaczego zatem rodzina zasłużyła na wyróżnienie? Może właśnie ze względu na wynikające z ideologicznych przesłanek przekonanie, że państwo, lepiej niż rodzice pojmuje dobro dziecka, a w sytuacji kiedy jest ono zagrożone może stać się jego najlepszym rzecznikiem.

Wydaje się więc, że bardziej zasadny byłby tytuł „Ustawa o ochronie członków rodziny przed przemocą”. Niewątpliwie zmieściłyby się w niej zapisy dotyczące nadużywania władzy rodzicielskiej, ale rodzina nie byłaby jednoznacznie naznaczona jako „instytucja krzywdząca”. Ponadto w takim ujęciu można by wprowadzić przepisy chroniące rodzinę przed przemocą instytucjonalną np. przed zabiegami ministerstwa edukacji zmierzającymi do uczynienia wychowania seksualnego przedmiotem obowiązkowym. Czy nie jest to forma przemocy seksualnej wobec małoletnich?

Konieczność nowelizacji uzasadniana jest rozrastaniem się zjawiska przemocy w Polsce i niewystarczalnością dotychczasowych działań. Przekonanie to jednak opiera się na badaniach opinii publicznej. Zamiast odwołać się do  bardziej wiarygodnej analizy dokumentacji sądowej i policyjnej, ośrodków interwencji kryzysowej  i placówek pomocy społecznej, autorzy nowelizacji powołują się na badania OBOP.  Należy pamiętać, że badania opinii odzwierciedlają stan świadomości, subiektywne przekonania badanych na temat zjawiska, nie  dają nam natomiast wiarygodnej wiedzy o jego rozmiarach. Wyniki badań sondażowych są też zależne od doboru próby badawczej i konstrukcji kwestionariusza. Z badań OBOP, publikowanych na stronie MPIPS wynika np. że ofiary częściej doznają krzywdy ze strony rodziców niż konkubentów. Można się zastanawiać czy nie wynika to z faktu małej reprezentacji konkubinatów w próbie badawczej. Nie kwestionując konieczności prowadzenia badań w tym zakresie, wydaje się konieczne poszerzenie bazy źródłowej.

Główne cele nowelizacji zapisane w uzasadnieniu to: rozwój profilaktyki, budowa świadomości społecznej i skuteczna ochrona ofiar przed przemocą. Znaczące, że zasadniczy, jak mogłoby  się wydawać, cel umieszczono dopiero na trzecim miejscu.

To co uderza w projekcie nowelizacji to zwiększenie nadzoru administracyjnego nad rodziną. Nowelizacja zakłada wielostopniowy system monitorowania zjawiska przemocy w rodzinie: przez wojewodę, wojewódzkiego koordynatora realizacji krajowego programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie i gminne zespoły interdyscyplinarne do spraw przemocy.

Jeśli chodzi o koordynatora można przypuszczać, że będzie to po prostu kosztowna posada urzędnicza, nie stwarzająca większych zagrożeń, niepokój budzą natomiast zespoły interdyscyplinarne, a przede wszystkim przyznane im kompetencje. Zgodnie z zapisem mają one mieć prawo kontrolowania sytuacji nie tylko w rodzinach, w których dochodzi do aktów przemocy, ale również do naruszanie prywatności rodzin zagrożonych występowaniem przemocy.  Jakie kryteria będą decydowały o uznaniu rodziny za zagrożoną przemocą, w dużej mierze będzie zależało od zdefiniowania zjawiska przemocy, a jest ono rozumiane przez MPIPS dość szeroko.

W poradniku pracownika socjalnego, zamieszczonego na stronie internetowej MPIPS do form przemocy fizycznej zaliczono m.in. obezwładnienie. Jak zatem ma się zachować rodzic, którego dziecko zachowuje się agresywnie w stosunku do niego lub jeśli wskutek zaburzeń podejmuje działania zagrażające własnemu bezpieczeństwu? Uderzenie otwartą ręką, a więc przysłowiowy klaps, jest wymieniony jednym tchem z duszeniem, kopaniem i oblewaniem wrzątkiem.

Jeszcze więcej dylematów pojawia się w przypadku przemocy psychicznej. Jako formy przemocy wymienia się tu m.in. zawstydzanie, narzucanie własnych poglądów, a nawet kontrolowanie  i ograniczanie kontaktów. W tym kontekście rodzic, który chce przekazać dziecku wartości cywilizacyjne, religijne może być uznany za sprawcę przemocy. Za sprawcę przemocy może być uznany rodzic zakazujący kontaktów z grupą, która deprawuje jego dziecko. Kształtowanie poczucia wstydu, który chroni człowieka przed zachowaniami haniebnymi może być uznane za nadużycie władzy rodzicielskiej. Czy zatem ojciec, który dowiedział się, że jego nieletnia córka trudni się nierządem ma prawo ją zawstydzić? Powie, ktoś jeśli już do tego doszło musiało wcześniej dojść do poważnych zaniedbań wychowawczych, ale przecież „dobry rodzic” nie powinien ani zawstydzać, ani krytykować, ani kontrolować.

Wśród form przemocy psychicznej znajdują się również groźby, zwracam uwagę nie groźby karalne, ale groźby po prostu. Co zatem ma zrobić rodzić kiedy perswazja nie przynosi rezultatów? Pojęcie przemocy seksualnej wydaje się jednoznaczne, tymczasem według cytowanego poradnika aktem przemocy jest krytykowanie zachowań seksualnych.   Czy zatem rodzić traci prawo do kształtowania moralności seksualnej swego dziecka i powinien on uznać, wszelkie wszelkie przejawy ekspresji seksualnej łącznie z zachowaniami dewiacyjnymi? Przy tak szerokiej interpretacji przemocy, w kręgu zainteresowań zespołów może się znaleźć bardzo wiele rodzin.
 
strona: 1 2 3
 
Zobacz także:
Pod Szpitalem Bielańskim w  Warszawie w czwartek 9 lutego 2012r. o godz. 11.00 odbędzie się jedenasta pikieta przeciwko aborcji. Obrońcy życia protestują przeciw zabijaniu w tym szpitalu dzieci z zespołem Downa.  
Badanie Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego pokazują, że w Polsce powiększa się grupa katolików, którzy przestają praktykować. W związku z tym ks. Jan Pałyga, egzorcysta i kierownik Centrum Pomocy Duchowej w Warszawie skierował apel do osób, które dystansują się od praktyk religijnych. "Popełniacie błąd" - przestrzega pallotyn. 
„Miłość buduje zgodę, a bez zgody miłości nie masz” – te słowa ks. Piotra Skargi rozbrzmiewały w niedzielę w kościele akademickim pw. Ducha Świętego w Toruniu. Uroczyste obchody Roku ks. Piotra Skargi rozpoczęły się Mszą św. celebrowaną w rocznicę urodzin wielkiego Polaka.