Elementem w istotny sposób naruszającym autonomię rodziny jest możliwość gromadzenia i przetwarzania intymnych danych członków rodzin dotkniętych przemocą bez ich zgody. Dotyczy to zarówno sprawców jak i ofiar przemocy. Nie jest określone w jakim zakresie dane te mogą być przetwarzane i jak długo mogą być przechowywane, bo stwierdzenie w zakresie „niezbędnym do przeciwdziałania przemocy” jest zdecydowanie zbyt ogólne. Zważywszy, że w posiedzeniach zespołu mogą również uczestniczyć osoby spoza jego składu, powstaje zagrożenie ujawnienia wstydliwych sytuacji rodzinnych osobom postronnym. Dochodzi ponadto do uprzedmiotowienia rodziny. Zespół nie musi nawet uzyskać zgody sądu na zbieranie informacji dotyczących członków rodzin (co może dziwić zważywszy, że przedstawiciel sądu zasiada w składzie tego gremium i zgoda taka, o ile wymagałaby tego sytuacja, mogłaby być łatwo uzyskana). Zostaje złamana jedna z zasad wspierania, zgodnie z którą, podopieczny jest podmiotem, partnerem, a nie wyłącznie przedmiotem oddziaływań. Odbieranie podmiotowości Barbara-Smolińska Theiss uznaje za jeden z podstawowych mankamentów opieki.
a) Kolejną propozycją nowelizacji jest całkowity zakaz stosowania kar cielesnych. Jak już wspomniałem jest to jeden z przejawów przejmowania przez państwo uprawnień rodziców. Jeśli weźmiemy przytoczoną wyżej interpretację przemocy, można by się pokusić o tezę, że rodzicowi nie można stosować
żadnych kar. Do istoty kary wychowawczej należy intencjonalne wyrządzenie przykrości, co może być potraktowane jako zachowanie o charakterze przemocowym. Tymczasem kary wymierzone przez rodzica (podkreślam kary, a nie maltretowanie) bywają na ogół mniej dotkliwe, niż np. zmiana środowiska rodzinnego. Znamienne, że nawet dzieci ze środowisk patologicznych, umieszczone w placówkach na ogół tęsknią za domem. Na temat kar cielesnych można by prowadzić długie dyskusje, aby nie rozwijać zbyt szeroko tego zagadnienia posłużę się znowu cytatem: „
(…) trochę bólu połączonego z upokorzeniem, jakiego dziecko dozna wskutek przewinienia silniej niż inne kary wstrząśnie budzącym się sumieniem(…)" (O.J. Woroniecki, Katolicka etyka wychowawcza)
.
W odniesieniu do przedmiotowej ustawy pojawiają się następujące wątpliwości:
b) Czy kara cielesna oznacza każdą formę przymusu fizycznego? Jakie ewentualne kary (inne konsekwencje) są przewidywane dla rodziców stosujących kary cielesne? Warto zwrócić uwagę, że ukaranie rodzica mogłoby np. u niedojrzałej osoby wywołać poczucie, satysfakcji, w konsekwencji również bezkarności, co w ostatecznej perspektywie działałoby na niekorzyść samego dziecka.
c) Jak uzasadnić prawo do użycia środków przymusu bezpośredniego wobec młodzieży funkcjonariuszy publicznych (policjantów, straży miejskiej, wychowawców placówek) jeśli prawa tego nie ma osoba najbliższa?
Z projektu nowelizacji przebija dążność do poszerzania uprawnień instytucji pomocy społecznej kosztem praw rodziny, jak bardzo szkodliwa może być omnipotencja instytucji socjalnych przekonują doświadczenia krajów zachodnioeuropejskich. W Wielkiej Brytanii przekazano dziecko do rodziny zastępczej ponieważ rodzice, nie zgodzili się, aby jadło chipsy i hamburgery (taką dietę zalecił lekarz dla zwiększenia wagi dziecka), w Szwecji odebrano matce chorego na epilepsję syna z uwagi na nadopiekuńczość (synem miał się w ramach resocjalizacji opiekować alkoholik w wyniku czego dziecko zmarło), innych rodziców szwedzki social uznał za niewystarczająco wykształconych, aby mogli wychowywać swoje dziecko. Zdaję sobie sprawę, że są to skrajne przykłady, wskazują one jednak w moim przekonaniu do czego prowadzi przyznanie instytucjom zbyt wielu uprawnień.