Sobota, 31 lipca 2010 r.    Patroni dnia: Św. Ignacy Loyola; imieniny: Heleny, Leopolda, Ernesta
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2010-02-17

Hiszpania: prawie sto organizacji i stowarzyszeń poparło manifest w obronie krzyża


Manifest w obronie obecności krzyża w przestrzeni publicznej, a zwłaszcza w szkołach, został ogłoszony w Hiszpanii w diecezji Sigüenza-Guadalajara. Jak informuje Radio Watykańskie, poparło go już blisko sto organizacji i stowarzyszeń kościelnych oraz cywilnych.

„Obecność krzyża w klasach i w innych miejscach publicznych jest częścią naszej codziennej tożsamości historycznej, kulturowej i duchowej, a nawet społeczeństwa Zachodu. Ponadto obecność ta w większości jest akceptowana. Obraz Chrystusa ukrzyżowanego jest znakiem, który jednoczy osoby, promuje zasady równości, wolności i tolerancji, ponieważ dla Chrystusa wszyscy ludzie są braćmi, a stąd wszyscy są równi” – czytamy w manifeście. Krzyż jest ważnym „odnośnikiem” w edukacji.

Inicjatywa ta zrodziła się po wyroku Trybunału Strasburskiego, który nakazał usunięcie krzyża we włoskiej szkole publicznej. Kolejnym bodźcem była zapowiedź rządu premiera Zapatero w sprawie ustawy, która m. in. normowałaby obecność symboli religijnych w życiu publicznym - informuje rozgłośnia watykańska.

Zdaniem inicjatorów manifestu obecność krzyża w szkołach publicznych jest w pełni usprawiedliwiona, ponieważ większość uczniów to katolicy – 70% wybiera lekcję religii. „Szokuje to, że ze względu na jedną czy dwie osoby można zmienić wszystko” – podkreślają inicjatorzy manifestu. Krzyż „jest największym symbolem solidarności i naszej tożsamości jako narodu”. Kto więc „korzysta” na jego usunięciu z miejsc publicznych? – pytają autorzy manifestu.

Źródło: Radio Watykańskie
 
Zobacz także:
„Życie tak, aborcja nie”. Takie hasło można zobaczyć na taksówkach w Sewilli. Organizatorem kampanii „Taksówki przeciwko aborcji” jest platforma pro-life Mairena – informuje Radio Watykańskie. Kampania potrwa przynajmniej do końca roku.
Liczba Hiszpanów deklarujących się jako katolicy spadła do 73 proc. Osiem lat temu za katolików uważało się niemal 80 proc. mieszkańców kraju.
Jeśli teraz władza państwowa powołuje do istnienia rozbudowany system nadzoru nad rodziną, świadczy to o myśleniu totalitarnym, przeciwnym czyjejkolwiek niezależności. Powtarzanie setki razy w tekście ustawy mantry „przemoc w rodzinie” świadczy o tym, że rodzina jest uznawana za środowisko podejrzane – gdy faktycznie, mimo ludzkich ułomności, daje ona nam oparcie materialne i moralne, którego państwo nie może zapewnić - pisze prof. Andrzej Wojciechowski na łamach "Rzeczpospolitej".