Sobota, 31 lipca 2010 r.    Patroni dnia: Św. Ignacy Loyola; imieniny: Heleny, Leopolda, Ernesta
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2010-02-26

Akcja zbierania podpisów przeciw ustawie nt. przemocy w rodzinie


Akcję sprzeciwu wobec „Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie” zainicjowały Związek Dużych Rodzin Trzy Plus oraz Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców. Nowelizacja ma być głosowana w Sejmie 5 marca. Osoby, które chcą wyrazić, jak piszą inicjatorzy „sprzeciw wobec ustawy zakładającej kontrolę życia prywatnego przez państwo” mogą wpisywać się na stronie: www.rzecznikrodzicow.pl.

Organizatorzy akcji przypominają, dlaczego nowelizacja ustawy będzie w istocie skierowana przeciw rodzinie, a nie wspierać ją w wypełnianiu jej funkcji. Przypominają, że w myśl nowej ustawy pracownik socjalny ma prawo odbierania dzieci z domu, bez wyroku sądu.

W każdej gminie powstaną zespoły monitorujące nie tylko rodziny, w których występuje przemoc, lecz także przemocą zagrożone. Do ich uprawnień należeć będzie m.in.: zbieranie i przetwarzanie wrażliwych danych (takich jak np. przebyte choroby) o sprawcach przemocy i ich rodzinach, także bez ich zgody.

Na podstawie jednego donosu, każdej rodzinie będzie mogła zostać założona tzw. Niebieska Karta, także bez zgody osoby dorosłej dotkniętej przemocą, a komisja złożona z 7 osób (m.in. przedstawicieli organizacji pozarządowych, edukacji, służby zdrowia) będzie gromadziła dane o rodzinie, obradowała o sposobach rozwiązania jej problemów i wdrażała je w rodzinach.

Ustawa rozszerza też definicję przemocy na takie zachowania jak: dawanie klapsów, „zawstydzanie”, „krytykowanie” np. „krytykowanie zachowań seksualnych”, co powoduje, że każdy rodzic podejmujący normalne działania wychowawcze, może być oskarżony o przemoc.

Jak zauważają organizatorzy akcji zbierania podpisów przeciw ustawie, realizacja zawartych w niej przepisów będzie wymagała zbudowania gigantycznych struktur urzędniczych: od Krajowego Koordynatora do spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, w randze ministra, przez wojewódzkich koordynatorów, po tzw. zespoły interdyscyplinarne w każdej gminie, w sytuacji gdy nie ma ani ministra ds. rodziny, ani nawet programu polityki rodzinnej.

Organizatorzy sprzeciwu wobec nowej ustawy kwestionują także szacunki wskazujące, że problem przemocy dotyczy 50 proc. rodzin w Polsce. Ich zdaniem oznacza to, że połowa społeczeństwa będzie objęta systemem inwigilacji, poza kontrolą wymiaru sprawiedliwości.

Zwracają też uwagę, że przepisy ustawy są niezgodne z Konstytucją RP, która głosi: „Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym”. (art. 47) „Ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu” (art. 48 ust. 2).

Inicjatorzy przypominają, że przepisy są niezgodne z prawem międzynarodowym, gdyż „Konwencja o prawach dziecka” ONZ, mówi w art. 9: „ Państwa-Strony zapewnią, aby dziecko nie zostało oddzielone od swoich rodziców wbrew ich woli, z wyłączeniem przypadków, gdy kompetentne władze, podlegające nadzorowi sądowemu zdecydują, że takie oddzielenie jest konieczne.

Źródło: KAI
 
Zobacz także:
Wielu katolików, zwłaszcza młodych, nie rozumie istoty sakramentu małżeństwa. Tak wynika z badań przeprowadzonych w amerykańskim stanie Kalifornia – informuje „Nasz Dziennik”. Gazeta zauważa, że problem ten dotyka jednak wielu krajów, w tym Polski. Ksiądz biskup Jaime Soto, ordynariusz Sacramento podkreślił w rozmowie z LifeSiteNews.com, że bardzo istotnym zadaniem duszpasterzy jest stworzenie atmosfery, która uwrażliwi – zwłaszcza ludzi młodych – na katolicką moralność i naukę o małżeństwie oraz pokaże łaski, jakie płyną z tego sakramentu.
Jeśli teraz władza państwowa powołuje do istnienia rozbudowany system nadzoru nad rodziną, świadczy to o myśleniu totalitarnym, przeciwnym czyjejkolwiek niezależności. Powtarzanie setki razy w tekście ustawy mantry „przemoc w rodzinie” świadczy o tym, że rodzina jest uznawana za środowisko podejrzane – gdy faktycznie, mimo ludzkich ułomności, daje ona nam oparcie materialne i moralne, którego państwo nie może zapewnić - pisze prof. Andrzej Wojciechowski na łamach "Rzeczpospolitej".
Dwanaście miesięcy gromadzenia materiałów audiowizualnych, specjalne przeloty nad miastem, konsultacje varsavianistów oraz żmudna praca ponad 20 grafików komputerowych złożyła się na powstanie trójwymiarowego filmu zatytułowanego „Miasto ruin”. Obraz jest pięciominutową symulacją lotu „Liberatora” nad zniszczoną i wyludnioną Warszawą z 1945 roku. Film powstał na zlecenie Muzeum Powstania Warszawskiego, a jego przedpremierowy pokaz 28 lipca w Multikinie „Złote Tarasy” był jednym z wydarzeń rozpoczynających obchody 66. rocznicy wybuchu Powstania.