Wtorek, 7 luty 2012 r.    Patroni dnia: Św. Teodor, męczennik , Bł. Pius IX
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2010-05-19
Rozmowa portalu Fronda.pl z Ewą Stankiewicz

Boję się ksenofobów z salonu i ich języka miłości


- Bardzo ostre słowa wobec dziennikarzy wypowiadali ludzie prezentujący cały przekrój społeczeństwa. Niezależnie od wieku, wykształcenia, czy pochodzenia. Doszło do tego, że dziennikarze komercyjnych stacji pochowali swoje kostki, emblematy, którymi na co dzień się chwalą - mówi w rozmowie z Fronda.pl Ewa Stankiewicz współautorka dokumentu "Solidarni 2010".

"Żerując na autentycznych ludzkich emocjach” zrobiła Pani razem z Janem Pospieszalskim "film-agitkę, propagujący obłędny, spiskowy, jakby tradycyjnie PiS-owski sposób widzenia świata”. Nie wstyd Pani?

To jest właśnie język miłości jaki prezentuje największa gazeta w Polsce. Dziękuję jej za to, bo gdyby napisała o mnie coś dobrego, to musiałabym się tłumaczyć swoim przyjaciołom. Nie jestem związana z żadną stacją, żadnym medium i mogłam sobie pozwolić na to, by tam pójść i spontanicznie rozmawiać z ludźmi.

 No właśnie, że nie mogła Pani."Autorzy niby sami nie mówią, że "Ruscy" zestrzelili samolot, ale nie kontrują też głupstw mówionych przez ludzi pod wpływem emocji”. To skandal, żeby dać takim ludziom mówić i w ogóle im nie przerywać.

No tak. Środowisko związane z tą gazetą, albo udaje, że tych ludzi, którzy wypowiadali się w filmie, nie ma, albo zwyczajnie ich obraża. Nie dziwię się, że nie mogą przełknąć, że ktoś pozwolił mówić zwykłym ludziom. I to prawie przez dwie godziny, w publicznej telewizji.

Autorzy "rozmawiając z ludźmi stojącymi pod Pałacem Prezydenckim wyłapywali tych, którzy głosili najbardziej karkołomne teorie” – czytamy dalej w przenikliwej recenzji filmu „Solidarni 2010”.


I trudno z takimi manipulacjami dyskutować, żeby nie stoczyć się na podobny poziom dyskusji. Taka praca dziennikarza, że rozmawia z ludźmi. A my z Jankiem Pospieszalskim zaczynaliśmy te rozmowy od prostych pytań: "Po co tutaj przyszliście? I, "co czujecie?". I one wywoływały spontaniczne rozmowy. W ogóle nie padały pytania, na kogo ci ludzie głosowali.

I spontaniczne reakcje. Montażystę TVP obstąpił tłum. Ludzie kazali mu klękać i przysięgać, że nie jest z TVN...


Mi też się obrywało za dziennikarzy. I to wcale nie od "moherowych beretów”. Bardzo ostre słowa wobec dziennikarzy wypowiadali ludzie prezentujący cały przekrój społeczeństwa. Niezależnie od wieku, wykształcenia, czy pochodzenia. Doszło do tego, że dziennikarze komercyjnych stacji pochowali swoje kostki, emblematy, którymi na co dzień się chwalą.

Dantejskie sceny, zapachniało linczem…


(Śmiech) A to tylko ogromna rzesza ludzi dostrzegła po prostu manipulację i brak rzetelnego dziennikarstwa, które nie fałszuje rzeczywistości. Kilka razy usłyszałam wprost: "Przestańcie kłamać”. Tak reagowali ci, którzy zobaczyli, że długo byli oszukiwani i przekonali się, że zaufali kłamcom. Miejscami byłam przerażona tym, w jaki sposób media skrzywdziły tych ludzi.

[...]

Pełny tekst: Fronda.pl
 
 
Zobacz także:
Badanie Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego pokazują, że w Polsce powiększa się grupa katolików, którzy przestają praktykować. W związku z tym ks. Jan Pałyga, egzorcysta i kierownik Centrum Pomocy Duchowej w Warszawie skierował apel do osób, które dystansują się od praktyk religijnych. "Popełniacie błąd" - przestrzega pallotyn. 
„Miłość buduje zgodę, a bez zgody miłości nie masz” – te słowa ks. Piotra Skargi rozbrzmiewały w niedzielę w kościele akademickim pw. Ducha Świętego w Toruniu. Uroczyste obchody Roku ks. Piotra Skargi rozpoczęły się Mszą św. celebrowaną w rocznicę urodzin wielkiego Polaka.
 
Porażka ustawy żłobkowej i fatalne dane o liczbie rodzących się dzieci zmusiły rząd do dodatkowych działań ułatwiających rodzicom godzenie obowiązków zawodowych i rodzinnych.