Czwartek, 17 maja 2012 r.    Patroni dnia: Św. Paschalis Baylon; imieniny: Weroniki, Sławomira
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2010-06-24
Plinio Correa de Oliveira

Maj - miesiąc Maryi


W maju – miesiącu Maryi ­ wyczuwamy specjalną opiekę Matki Boskiej, która obejmuje wszystkich wiernych. Ogarnia nas jakaś szczególna radość, która jaśnieje i opromienia nasze serca, wyraża powszechną wśród katolików pewność, że niezbędna opieka naszej niebieskiej Matki staje się jeszcze bardziej czuła, kochająca i pełna wprost widzialnej łaskawości – właśnie w miesiącu maju.

A nawet gdy mija maj, zawsze coś pozostaje – jeżeli wykorzystaliśmy te 31 dni specjalnie poświęconych Matce Boskiej. Pozostaje większe nabożeństwo, wzmożona ufność i taka bliskość w stosunku do Matki Boskiej, że przy wszystkich przeciwnościach życia będziemy wiedzieli, jak zanosić do Niej usilne modły, jak ufać w Jej niezwyciężoną przychylność i dziękować Jej z pokorną czułością za wszystko dobre, co Ona czyni dla nas.

Matka Boska jest Królową nieba i ziemi i równocześnie naszą Matką. Wchodzimy w miesiąc maj z tym przekonaniem, które wzmacnia się jeszcze bardziej, gdy maj się skończy. Wzmacnia się nasza wiara. Maj uczy nas, jak kochać Najświętszą Pannę za chwałę, jaka się Jej należy i za miejsce, jakie zajmuje w planie Boskiej Opatrzności. Maj uczy nas również, jak trwać wiernie w jedności synowskiej z Maryją.

Nigdy dzieci nie są bardziej pewne macierzyńskiej opieki, jak wtedy, gdy cierpią. Dziś cierpi cała ludzkość; wszystkie narody odczuwają wszelkie wyobrażalne rodzaje cierpienia.

Wiatry bezbożności i sceptycyzmu owiewają umysły, niszczą je oszalałe huragany wszelkich typów mesjanizmu. Mgliste, nierozważne i pomieszane idee wkradają się do wszystkich środowisk i sprowadzają na złe drogi nie tylko tych nikczemnych i oziębłych, ale czasem nawet tych, po których należy się spodziewać większej stałości w wierze.

Ci, którzy wiernie wypełniają swoje obowiązki, cierpią wszystkie przeciwności, jakie napotykają na swojej drodze wierności Prawu Chrystusowemu. Ale i ci cierpią, którzy przekraczają Prawo, ponieważ bez Chrystusa wszelka przyjemność jest tylko goryczą, a wszelka radość kłamstwem.

Cierpią serca rozdzierane przez rewolucyjną wojnę psychologiczną, tak nasiloną w naszych dniach. Cierpią ciała zubożone pracą, wynędzniałe chorobą, osaczone wszelkiego rodzaju potrzebami.

Obecny świat można porównać do tych czasów, kiedy nasz Pan narodził się w Betlejem, aby zbawić świat: z jego torturowanych ust dobywa się głośny jęk agonii, jęk czyniących zło, którzy żyją z dala od Boga, i jęk sprawiedliwych, udręczonych przez złych.

Im więcej piętrzy się różnych bolesnych udręk, tym bardziej powinniśmy się modlić do Matki Boskiej o położenie końca tak wielkim cierpieniom, nie tylko dla przyniesienia nam ulgi, ale przede wszystkim dla dobra naszych dusz. Święta teologia uczy nas, że modlitwy Matki Boskiej przyspieszyły moment odkupienia świata przez Mesjasza. W tym więc dramatycznym momencie historii zwróćmy z ufnością oczy nasze ku Matce Boskiej, prosząc Ją, aby przyspieszyła wielką chwilę, na którą czekamy, kiedy nowe Zesłanie Ducha Świętego zapali światło ognia i nadziei w obecnych ciemnościach i przywróci królestwo Pana naszego Jezusa Chrystusa na ziemi.

Powinniśmy być jak Daniel, którego Pismo św. opisuje jako desideriorum vir to znaczy jako człowieka o wielkich pragnieniach. Zapragnijmy wielkich rzeczy na chwałę Bożą. Zwracajmy się zawsze z naszymi prośbami do Najświętszej Panny. A przede wszystkim prośmy Ją o to, o co św. Liturgia błaga Boga: Emitte Spiritum tuum et creabuntur et renovabis faciem terrae (Przyślij Twego Ducha i zostaną stworzeni i odnowią oblicze ziemi). Powinniśmy, za pośrednictwem Matki Boskiej, prosić Boga, aby jeszcze raz przysłał nam Ducha Świętego wraz z pełnią darów, aby Jego królestwo zostało stworzone na nowo i oczyszczone przez odnowienie oblicza ziemi.

Dante pisał w Boskiej Komedii, że modlić się bez pośrednictwa Matki Boskiej, to tak, jakby chcieć latać bez skrzydeł. Powierzmy więc Matce Boskiej to pragnienie i tę tęsknotę naszych serc. Ręce Maryi staną się dla naszej modlitwy parą czystych skrzydeł i poniosą ją z całą pewnością przed tron Boga.

Artykuł w języku polskim ukazał się na łamach biuletynu „Punkt Widzenia” nr 7/1994.
 
Zapraszamy na nasze strony
Subskrypcja
Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail: