Prezydent Wenezueli Hugo Chavez wypowiedział wojnę „burżuazyjnym” producentom mięsa. Efekt jest taki, że wiele tysięcy ton mięsa gnije w portach, jego ceny rosną, a w sklepach ustawiają się długie kolejki. Biskupi ostrzegają, że są to katastrofalne w skutkach konsekwencje socjalistycznej kontroli dystrybucji żywności, która uderza w zwykłych obywateli kraju.
Przedstawiciele Kościoła stwierdzili ostatnio, że spółka PDVAL, zależna od krajowej spółki naftowej, odpowiedzialna za dystrybucję żywności importowanej doprowadziła do tego, że w portach gniją tysiące ton mięsa. Jest to zdaniem hierarchów „grzech wołający o pomstę do nieba".
Jak się okazuje w ostatnim czasie pośród 80 tys. ton mięsa czekającego w porcie Puerto Cabello znalazło się także kilka tysięcy ton mięsa zepsutego, potwornie cuchnącego.
Skandal wybuchł kilka tygodni temu, po tym jak prezydent Chavez „wypowiedział wojnę burżuazyjnym właścicielom supermarketów, młynów, plantacji ryżu i firmom dystrybuującym żywność". Skandal ten zbiegł się w czasie ze styczniową dewaluacją waluty, co tylko podrożyło import.
Doprowadziło to do katastrofalnej recesji w kraju. W maju inflacja skoczyła do 21 proc. a ceny żywności wzrosły o 41 proc. w stosunku do cen z ub. roku. W związku z tym żołnierze przeszukują domy prywatne mając nadzieję, że natkną się na wypełnione po brzegi prywatne spiżarnie. Z kolei na ulicach ustawiają się długie kolejki za artykułami pierwszej potrzeby.
Tymczasem prezydent Chavez zajmuje się dalszą nacjonalizacją majątku prywatnego i budowaniem socjalizmu. W ub. tygodniu wywłaszczył sieć supermarketów należących do spółki francusko-kolumbijskiej. Chełpi się tym, że socjalizm jest lepszy niż kapitalizm. Jest wielkim zwolennikiem Roberta Mugabe, dyktatora z Zimbabwe oraz kubańskiego tyrana komunistycznego Fidela Casto. Stale powtarza: „Socjalizm jest lepszy od kapitalizmu we wszystkich dziedzinach i my tego dowodzimy".
Popularność Chaveza w kraju gwałtownie spada. Jeszcze niedawno popierało go 70 proc. społeczeństwa, teraz jest to niecałe 45 proc. Sklepikarze skarżą się, że wskutek braku żywności ludzie zaczynają zachowywać się jak zwierzęta. Coraz więcej przedsiębiorców zmuszonych jest do opuszczenia kraju. Ostatnio musiał uciekać właściciel stacji telewizyjnej Globvision TV Network, Guillermo Zuloaga. Chavez zamierza wypowiedzieć wojnę także miliarderowi Lorenzo Mondozie, właścicielowi Emprasas Polar, ostatniej konkurencyjnej wobec kubańskiej sieci supermarketów.
Źródło: Daily Telegraph, AS