– Nie wiadomo zatem - mówił Grajewski - jakie będzie ostateczne stanowisko Polski wobec Karty Praw Podstawowych podczas zaplanowanych na koniec października negocjacji na szczycie Unii w Lizbonie. Nie jest więc jasne czy Polska dołączy swój akces do Protokołu Brytyjskiego, który gwarantuje brak akceptacji Karty Praw Podstawowych w przyszłym Traktacie, czy zostaną przyjęte inne rozwiązania.
Dodatkową trudność - zdaniem Grajewskiego - stwarza tocząca się w Polsce kampania wyborcza oraz fakt, że za przyjęciem Karty Praw Podstawowych opowiadają się najważniejsze związki zawodowe, włącznie z "Solidarnością". Karta gwarantuje bowiem szeroki pakiet praw socjalnych, za czym opowiadają się struktury pracownicze.
Nawiązując do wypowiedzi poprzednich prelegentów, Grajewski przestrzegał przed niebezpiecznymi "furtkami", jakie stwarza niejasność zapisów Karty Praw Podstawowych. Ostrzegł, że "furtki" te mogą spowodować niebezpieczny wyłom, którym dla swych manipulacji posłużą się silne w UE "lobby" homoseksualne i feministyczne.
Jako przykład prawdopodobnej ingerencji w polskie ustawodawstwo rodzinne, Grajewski podawał możliwość osiedlenia się w Polsce homoseksualnego związku zawartego w Belgii lub Holandii. Związek ten zażądałby dla siebie analogicznych przywilejów, jakie prawo polskie przyznaje rodzinie. A jeśli spotkał by się z odmową polskich władz, to sprawa zostałaby zaskarżona do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Ewentualne pozytywne dla homoseksualistów orzeczenie Trybunału, wymusiłoby zmianę ustawodawstwa polskiego.
Grajewski skrytykował także niejasność co do tego, w jaki sposób ma być ratyfikowany w Polsce przyszły Traktat Reformujący UE. Zdecydowanie opowiedział się za ratyfikacją w drodze powszechnego referendum, co umożliwiłoby szeroką publiczną dyskusję nad jego treścią.
Źródło: KAI



