Poniedziałek, 21 maja 2012 r.    Patroni dnia: Św. Jan Nepomucen; Bł. Karol Józef Eugeniusz de Mazenod
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2011-06-02
Andrzej Grajewski - ”Rzeczpospolita”

Kard. Wyszyński wobec watykańskiej Ostpolitik


Głównym celem watykańskiej polityki wschodniej (zwanej Ostpolitik), której kulminacja przypadła na pontyfikat Pawła VI, było poszerzenie przestrzeni wolności Kościołowi żyjącemu w krajach komunistycznych. W praktyce jednak działania dyplomacji Stolicy Apostolskiej oznaczały uznanie dominacji komunizmu w Europie Wschodniej, nie przyniosły natomiast poprawy sytuacji żyjących tam chrześcijan. Był to program minimalistyczny, zakładający długie trwanie komunizmu.

Prymas Wyszyński obawiał się, że dążąc do osiągnięcia pewnych strategicznych celów, dyplomacja Stolicy Apostolskiej może się porozumieć z komunistycznymi władzami ponad Kościołem w Polsce, jak to miało miejsce w Czechosłowacji, na Węgrzech czy w Jugosławii. Prymasowi zależało, aby relacje dyplomatyczne między Stolicą Apostolską a władzami PRL były budowane dopiero po nadaniu Kościołowi w Polsce osobowości prawnej ustanowieniu stałych diecezji na ziemiach zachodnich i północnych.

Sprzyjał mu fakt, że Stolica Apostolska nie musiała podejmować szybkich decyzji, gdyż sytuacja w Polsce była o wiele lepsza aniżeli w krajach ościennych, gdzie w zasadzie nie było lokalnego episkopatu, z którym można by było prowadzić negocjacje. Jedynym partnerem były komunistyczne władze, które za drobne ustępstwa uzyskiwały sankcję dla swej polityki religijnej, jak było np. na Węgrzech. W Polsce Kościół był silny i zjednoczony. Dlatego postulat Prymasa, aby rozmowy toczyć, ale na „zwolnionych obrotach", a więc bez podejmowania decyzji o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych, został w Watykanie przyjęty i był realizowany do połowy lat 70.

Sytuacja się zmieniła, gdy Paweł VI podjął decyzję, aby Stolica Apostolska  uczestniczyła w obradach Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie w Helsinkach (KBWE). Stały za tym oczekiwania, że w trakcie rozmów uda się osiągnąć międzynarodowe gwarancje w zakresie swobód religijnych. Ten postulat formalnie został zapisany w dokumentach na temat praw człowieka (tzw. trzeci koszyk). Ponieważ jednak nie przyjęto żadnych procedur egzekucji tych zapisów, nie przyczyniły się do zaprzestania represji wobec chrześcijan w krajach komunistycznych.

[...]

Źródło: rp.pl
 
 
Zobacz także:
Ileż to już razy ludzkość doświadczała przewrotności faryzeuszy, którzy na wieść o Zmartwychwstaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa domagali się od swoich, dobrze opłacanych sług, aby poszli i rozpowiadali, że On nie zmartwychwstał? Ileż razy ludzka małość z diabelskim podszeptem chciała uciszyć tego, który jest Panem nad wszelkim stworzeniem i własną mocą powstał z grobu, by pokonać śmierć, piekło i szatana. A jednak za każdym razem, gdy zbliża się radosny czas jego triumfu, słudzy ciemności nie przestają podejmować przewrotnych prób ukrycia prawdy o pustym grobie Zbawiciela. I w naszych dniach coraz mocniej doświadczamy diabelskiego ataku na prawdę o Zmartwychwstaniu głoszoną przez Kościół Święty.
- Demokracja jest silna tylko wtedy, gdy obywatele cieszą się pełną wolnością. Jeśli ogranicza się wolność religijną, traci na tym również sama demokracja - podkreśla abp Dominique Mamberti, szef watykańskiej dyplomacji. Hierarcha uczestniczył wczoraj w prezentacji Stałego Obserwatorium ds. Wolności Religijnej, jakie powstało w Wiecznym Mieście przy współpracy włoskiego MSZ i władz miejskich Rzymu.
Do wzmożenia modlitw i ofiar duchowych w intencji wypełnienia woli Bożej wezwał wiernych przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X bp Bernard Fellay. Nawiązał do swego spotkania z prefektem Kongregacji Nauki Wiary, kard. Williamem Levadą, który oznajmił mu, że zdaniem Stolicy Apostolskiej odpowiedź lefebrystów na "preambułę doktrynalną" nie jest wystarczająca. Chodzi o przezwyciężenie problemów doktrynalnych, leżących u podstaw istniejącego podziału. Watykan poprosił bp. Fellaya o wyjaśnienie swojego stanowiska.