Poniedziałek, 21 maja 2012 r.    Patroni dnia: Św. Jan Nepomucen; Bł. Karol Józef Eugeniusz de Mazenod
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2011-12-05

Kara śmierci chroni życie niewinnych


Od dwóch tysięcy lat Kościół katolicki popiera karę śmierci, choć obecnie tylko w przypadku najpoważniejszych zbrodni. A Benedykt XVI i Jan Paweł II w tej sprawie wyrażali jedynie swoje osobiste opinie – przypomina założyciel amerykańskiej organizacji Justice Matters.

Główna partia opozycyjna w Polsce chciałaby przywrócić karę śmierci dla sprawców wyjątkowo brutalnych przestępstw. Z kolei partia rządząca uważa, że cofnęłoby to nasz kraj do średniowiecza...
 
Dudley Sharp: Nie tylko do średniowiecza, do początków ludzkiej cywilizacji... Ludzie od zarania dziejów poszukują bowiem sprawiedliwości. Popierają karę śmierci, bo uważają, iż jest ona słuszna w przypadku niektórych zbrodni. Ten pogląd był aktualny dwa tysiące lat przed naszą erą i jest aktualny teraz.
 
Wielu członków elit – nie tylko europejskich – uważa jednak, że w XXI wieku kara śmierci powinna być zakazana. Amerykański profesor Hugo Adam Bedau przekonuje, że egzekucja jest pełnym przemocy publicznym spektaklem urzędowego zabójstwa i podkreśla, że społeczeństwo, które szanuje życie, nie może celowo zabijać ludzi.
 
To kiepski argument. Wszystko można nazwać spektaklem. To kwestia poglądów, a nie faktów. Ja sam byłem kiedyś przeciwnikiem kary śmierci. Stałem się jej orędownikiem, gdy przekonałem się, że twierdzenia jej przeciwników zarówno moralnie, jak i faktycznie są albo fałszywe, albo słabsze od argumentów jej zwolenników.
 
Wśród jej przeciwników jest jednak papież Benedykt XVI, który poparł w środę prowadzone na całym świecie działania dążące do wyeliminowania kary śmierci. Również Jan Paweł II był jej przeciwnikiem. Jak więc można przekonywać, że to moralnie akceptowalna kara?
 
Znam słowa Benedykta XVI. I nawet on nie mówi, że kara śmierci jest moralnie zła. Nie może tego powiedzieć, bo przez dwa tysiące lat Kościół katolicki popierał tę karę i uznawał, że zabijanie morderców nie jest niemoralne. Przed Janem Pawłem II żaden z papieży nie wypowiadał się przeciw karze śmierci, a niektórzy, np. Grzegorz IX, uważali nawet, iż w konkretnych wypadkach jej zastosowanie powinno być obowiązkowe. Benedykt XVI i Jan Paweł II wyrażali swoje osobiste opinie. To nie było oficjalne nauczanie Kościoła katolickiego. Ono bowiem nadal dopuszcza karę śmierci, choć tylko w przypadku najpoważniejszych zbrodni. Większość państw, które obecnie wykonują tę karę, już i tak bardzo zawężyła jednak liczbę przypadków, w których może ona zostać orzeczona.
 
A więc spór w tej sprawie dotyczy obecnie bardziej poglądów politycznych niż moralności?
 
Dotyczy i moralności, i poglądów politycznych. Podobnie jest choćby z wojną czy tym, jak rząd radzi sobie z problemem przestępczości, biedy czy pomocy dla niepełnosprawnych. Oczywiście są w Stanach Zjednoczonych, gdzie kara śmierci jest od lat stosowana, politycy, którzy próbują zbić kapitał, sprzeciwiając się jej. Są też i tacy, którzy z tego samego powodu ją popierają.
 
W Europie zdecydowana większość politycznych liderów opowiada się jednak przeciw karze śmierci. Skąd tak duża różnica w podejściu do tej sprawy między Europejczykami a Amerykanami?
 
Trudno powiedzieć, bo wielu Europejczyków ma w tej sprawie bardzo podobne zdanie co zwolennicy kary śmierci w USA. Wysokie poparcie dla niej deklarują nie tylko mieszkańcy Polski czy krajów Europy Wschodniej. W każdym z przebadanych państw Europy Zachodniej, poza Włochami, większość pytanych popierała na przykład egzekucję Saddama Husajna. Dlaczego? Bo uważano, że to sprawiedliwa kara za zbrodnie, które popełnił.


Całość rozmowy z Dudley'em Sharpem można przeczytać na www.rp.pl
 
Zobacz także:
- Umocnić Kościół, dać mu nową energię i nadzieję w taki sposób, by mógł wypełniać swoje zadania - tak ks. Federico Lombardi podsumował spełnione cele wizyty Ojca Świętego na Kubie. Watykański rzecznik podkreślił wagę postulatów, jakie Papież przedstawił rządzącym na wyspie. Chodzi przede wszystkim o otwarcie szerszej przestrzeni dla wolności religijnej, która jest istotą życia Kościoła, zwłaszcza w obszarach edukacji czy pracy charytatywnej, służącej przecież dobru wspólnemu.
Benedykt XVI zawierzył wszystkich Kubańczyków opiece Matki Bożej Miłosierdzia z El Cobre. Papież wezwał Kubańczyków, by budowali swe życie na Chrystusie, działali na rzecz sprawiedliwości, aby byli sługami miłosierdzia. - Niech nic i nikt nie odbiera wam wewnętrznej radości, tak charakterystycznej dla kubańskiej duszy - powiedział Benedykt XVI, na co zebrani odpowiedzieli oklaskami, śpiewem i radosnym machaniem chorągiewkami.
- Kościół na Kubie wciąż nie ma wielkich możliwości działania. Brak mu podstawowych środków, szkół, szpitali i innych instytucji. Ale i tak robi wiele i Kubańczycy potrafią to docenić ? uważa abp Angelo Becciu, były nuncjusz apostolski w tym kraju, który towarzyszy Papieżowi w jego podróży.