Poniedziałek, 21 maja 2012 r.    Patroni dnia: Św. Jan Nepomucen; Bł. Karol Józef Eugeniusz de Mazenod
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2011-12-15

Brońmy karpia, zabijajmy dzieci!


Brońmy karpia! To hasło niemal nieodłącznie towarzyszy nam w przygotowaniach do konsumpcji tego ostatniego. Ten rok różni się jednak od poprzednich. U schyłku lata Sejm bardzo jednoznacznie nakreślił politykę państwa w zakresie obrony słabszych. „Brońmy karpia, zabijajmy dzieci” – to hasło, któremu dał wyraz.



Życie dla zwierząt - bez wyjątków!
 
Nawiązuję oczywiście do głosowania z 31 sierpnia 2011r. nad projektem ustawy chroniącej każde dziecko przed narodzeniem i do głosowania z 16 września 2011r. nad projektem ustawy o ochronie zwierząt. Dzieci „przegrywają” życie pięcioma głosami, ochroną zwierząt zainteresowanych jest niemal 100% posłów. Życie zwierząt nie dzieli. Posłowie wznoszą się ponad podziały partyjne, by zagwarantować życie, schronienie, wolność od okrucieństwa czy „zmuszanie do czynności, których wykonywanie może spowodować ból” każdemu kotu, psu, żabie czy … karpiowi.
 
Humanitarnie i bez "szczególnego okrucieństwa"
 
W sukurs karpiom idzie również prokurator generalny Andrzej Seremet. Przypomina, że nie można ich transportować w koszykach czy zabijać jeśli „wymagane prawem szkolenie” nie zostało ukończone. Najciekawszy jest jednak komentarz dotyczący kary więzienia za nieHUMANitarne traktowanie ryb.
Zanim się za to zabierzemy proponuję najpierw ludzi traktować jak ludzi, a zwierzęta jak zwierzęta.
 
Ostatnio przeglądałam stronę abortioninstruments.com, gdzie znajduje się kilkadziesiąt zdjęć przeróżnych narzędzi do wykonywania aborcji – tu nóż do zeskrobywania dziecka, tam urządzenie do wyrywania kończyn, jeszcze indziej nożyki do odcinania głowy (znieczulenie dla dziecka? – zapomnij!). Tymczasem w Polsce nasz humanitarny parlament redefiniuje pojęcie „szczególnego okrucieństwa”, a więc „działań charakteryzujących się drastycznością form i metod, a zwłaszcza działanie w sposób wyszukany (…)” zabraniając stosowania go wobec ZWIERZĄT. Jednocześnie prawo do wolności od tortur 24 tygodniowych dzieci nie jest dla nich czymś oczywistym. Bronić zwierzęta – rzecz oczywista!, bronić dzieci – rzecz kontrowersyjna!
 
Kręgowce - ochrona nadal wybiórcza?
 
Drogi dzieci i zwierząt rozchodzą się nie tylko w samej kwestii wolności od tortur. Podmiotem prawa w Polsce zaczynają bowiem być zwierzęta, nie ludzie. Ustawa o ochronie zwierząt przyznaje zwierzętom ochronę „policji”, „strażników gminnych”, „upoważnionych przedstawicieli organizacji społecznych” przy jednoczesnym zawiadomieniu wójta, burmistrza czy prezydenta miasta. Interwencję podejmują oni „w przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawienie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu”.

Aborcja zagraża życiu dziecka. Kiedy wstawi się za nim policjant, strażnik gminny czy prezydent? Bo dziś – to nawet ojciec nie ma prawa go bronić.
 
 
Aleksandra Michalczyk
Fundacja PRO - Prawo do Życia
 
 
 
Zobacz także:

Jakiś czas temu media gorąco relacjonowały finał procesu, jaki Wanda Nowicka wytoczyła publicystce Joannie Najfeld. Okazało się bowiem, że sąd uznał za uprawnione słowa pozwanej, wiążące prominentną obecnie postać Ruchu Palikota z providerami aborcji i antykoncepcji, gdyż Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny otrzymała pieniądze od firmy farmaceutycznej i producenta aparatury aborcyjnej. Kontekst ten przychodzi na myśl, kiedy ogląda się zdjęcie Nowickiej zamieszczone przez jeden z portali.
Dyrektor Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus (!) w Warszawie oficjalnie przyznał, że w tej placówce zabija się dzieci przed narodzeniem z powodu podejrzenia o to, że są chore. Mariusz Dzierżawski wystosował list do dyrekcji szpitala, w którym jasno wskazuje, że obowiązkiem lekarza jest troska o życie, a nie zabijanie dzieci. Dodał również, że Fundacja Pro - Prawo do życia zorganizuje w najbliższą środę - 4 kwietnia 2012 roku, godz. 11 - pikietę przed tym szpitalem.
Episkopat Polski wydał dziś dokument społeczny "Troska o człowieka i dobro wspólne". Biskupi zaapelowali w nim do polityków, aby podnosili standardy życia publicznego. Domagają się także tolerancji dla symboli religijnych w miejscach publicznych i wzywają do szanowania godności każdego człowieka. Biskupi podkreślają, że treść publikacji była konsultowana z socjologami, politologami i ekonomistami.