Poniedziałek, 21 maja 2012 r.    Patroni dnia: Św. Jan Nepomucen; Bł. Karol Józef Eugeniusz de Mazenod
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2011-12-23

W poszukiwaniu radości płynącej z Bożego Narodzenia


W 1980 r. założyciel Stowarzyszeń Obrony Tradycji Rodziny i Własności na świecie, Plinio Correa de Oliveira zauważył, że nawet w czasach bardzo niepewnych, gdy ludzie przygnieceni są ciężarem nieszczęść osobistych, Boże Narodzenie głęboko przeżyte może przynieść radość, która przyćmi wszelkie smutki.

Brazylijski myśliciel religijny pisał:
„Stan wydarzeń na świecie jest tak niepewny, iż niemożliwe jest poznanie warunków, w których będziemy świętować Boże Narodzenie, ani też nie wiemy, co nam przyniesie Nowy Rok. Można zatem słusznie zadać sobie pytania: »Czy wypada, aby te obawy dotykały nas w czasie Bożego Narodzenia? Czy nie powinniśmy wyłącznie radować się i odczuwać zadowolenie w tym czasie?«

Aby odpowiedzieć na nie, należy zastanowić się nad tym, jak wyglądała pierwsza noc Bożego Narodzenia. Józef, a przede wszystkim Matka Boża w betlejemskiej stajence byli przepełnieni niewypowiedzianą radością. Jednak, zanim narodziło się Dzieciątko Jezus, bardzo cierpieli. Spędzili noc na poszukiwaniu godnego miejsca narodzenia naszego Pana. 

Święty Józef doznał upokorzenia, widząc, że jego małżonka będzie musiała wydać na świat Dzieciątko Jezus w stajence, która była schronieniem dla zwierząt. Chyba trudno byłoby znaleźć tego wieczoru bardziej skromne otoczenie, w którym miało nastąpić tak doniosłe i zdumiewające wydarzenie. Skromny żłóbek – to wszystko, co miała wówczas do zaoferowania Dzieciątku Jezus Matka Boża. Tak więc noc Bożego Narodzenia była pełna niezgłębionej radości, ale też ogromnego cierpienia.

Mimo że Dzieciątko Jezus wiedziało, iż Opatrzność dyktuje warunki jego narodzin, możliwe jest, że Matka Boża i święty Józef nie zdawali sobie z tego sprawy. Mogli mieć wątpliwości, co do przyczyn skromnych warunków, jakie musieli zaoferować Panu Jezusowi. Być może nawet obwiniali się z tego powodu.  Święty Józef, który czuł się odpowiedzialny za zapewnienie godnych warunków Świętej Rodzinie, prawdopodobnie prosił Pana o przebaczenie za tak skromne otoczenie – za które wcale nie ponosił winy.

Mimo to, wieczorna radość pokonała wszystkie smutki, które ostatecznie zostały zapomniane. Dlatego i my powinniśmy świętować Boże Narodzenie w ten sam sposób, mimo kryzysu dotykającego Kościół i podziału społeczeństwa, doznającego tak wielu nieszczęść.

Zdając sobie sprawę z tego, że żyjemy w tak niepewnych czasach powinniśmy wzorem Matki Bożej być przepełnieni radością i starać się przezwyciężyć smutek, jakiego doświadczamy w naszym osobistym życiu, pełnym wad i bezbożności.

U stóp Dzieciny Bożej powinniśmy podziękować Panu za to, że nas zachęca do walki w dzisiejszych czasach. Powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że jesteśmy w stanie znosić trudy i walczyć z grzechem, dzięki Jego Odkupieniu, dla którego warunkiem koniecznym było Jego Narodzenie. Powinniśmy wyrazić wdzięczność wstawiającej się za nami Matce Bożej i świętemu Józefowi.

Powinniśmy prosić świętego Józefa, Matkę Bożą oraz Dzieciątko Jezus, byśmy nie zapominali słów Matki Bożej wypowiedzianych w Fatimie: „Na koniec moje niepokalane serce zatriumfuje!” Dzięki temu będziemy w stanie przezwyciężyć wszelki smutek i heroicznie walczyć z przeciwnościami tego świata, radośnie ponosząc wszelkie ofiary.

Tak, Matka Boża w Boże Narodzenie da wam niezłomną radość i przyprowadzi was bliżej siebie oraz swojego Boskiego Syna!”.

Źródło: tfp.org, AS

 
 
Zobacz także:
Tysiące wiernych nawiedziły katedrę pod wezwaniem św. Piotra w Trewirze aby modlić się przed wystawioną na widok publiczny Świętą Tuniką Chrystusa. Wyjątkowo uroczystą oprawę zyskała sobotnia Msza św. w kościele św. Maksymina, sprawowana przez ks. kardynała Waltera Brandmüllera w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. 
Nowy ośrodek naukowo-dydaktyczny rozpoczął działalność we Francji, dzięki współpracy europejskich środowisk zaangażowanych w obronę kultury chrześcijańskiej. 
Ileż to już razy ludzkość doświadczała przewrotności faryzeuszy, którzy na wieść o Zmartwychwstaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa domagali się od swoich, dobrze opłacanych sług, aby poszli i rozpowiadali, że On nie zmartwychwstał? Ileż razy ludzka małość z diabelskim podszeptem chciała uciszyć tego, który jest Panem nad wszelkim stworzeniem i własną mocą powstał z grobu, by pokonać śmierć, piekło i szatana. A jednak za każdym razem, gdy zbliża się radosny czas jego triumfu, słudzy ciemności nie przestają podejmować przewrotnych prób ukrycia prawdy o pustym grobie Zbawiciela. I w naszych dniach coraz mocniej doświadczamy diabelskiego ataku na prawdę o Zmartwychwstaniu głoszoną przez Kościół Święty.