Poniedziałek, 21 maja 2012 r.    Patroni dnia: Św. Jan Nepomucen; Bł. Karol Józef Eugeniusz de Mazenod
ustaw jako startową dodaj do ulubionych rss
    drukuj wyślij
2012-01-04

Miś na miarę europejskiej normalności


Od kilkunastu dni podziwiać możemy, jak bohatersko walczy władza z plagą refundacji leków, surowym palcem wskazując winowajców nieszczęścia: koncerny farmaceutyczne, „zachowujących się niegodnie" lekarzy i „nieludzkich" farmaceutów.
 
Jedną z fundamentalnych cech PRL – i w ogóle "realnego socjalizmu" – była stała mobilizacja, niezbędna do osiągnięcia tego, co w krajach normalnych dzieje się samo z siebie, niezauważalnie i rutynowo.

Na Zachodzie, jak zimą przychodziły chłody, kaloryfery zaczynały grzać sposobem zupełnie czarodziejskim, niepostrzeżenie. Tu rozpoczynała się "kampania ciepłownicza", nadzwyczajne wzmożenie wymagające szczególnej aktywności, czujności i tak dalej.
 
Latem w kraju normalnym, gdy w określonym czasie plony dojrzewały, ktoś je bez wielkiego rozgłosu kosił, młócił, pakował, rozsyłał do młynów czy innych zakładów przetwórczych, zarabiając na tym, a przeciętny obywatel nic o tym nie wiedział, po prostu kupując w sklepie, czego potrzebował.
 
W PRL ogłaszano "kampanię żniwną" albo "cukrowniczą", mobilizowano wszystkie siły do sprzątnięcia plonów przed nadchodzącą jesienią, rzucano dodatkowe środki na "front robót", apelowano, składano zobowiązania, rodzono w nadzwyczajnych mękach dodatkowy sznurek do snopowiązałek. A telewizja, niewiele mniej niezależna i równie krytyczna wobec władzy niż dziś, relacjonowała te kampanie, umiejętnie budując napięcie i dramaturgię aż do finalnego triumfu – udało się! Dzięki niezwykłej mobilizacji, ofiarności i mądrości Partii ogrzano większość potrzebujących i zebrano rekordową liczbę q z ha!
 
Tę właśnie charakterystyczną cechę "realnego socjalizmu" wyszydzał Kisiel w znanym powiedzeniu, że socjalizm to ustrój, który stale bohatersko przezwycięża trudności w kapitalizmie niewystępujące.
 
Skoro więc coraz częściej występują one w III RP, to chyba logiczny i oczywisty wniosek, że uparte wmawianie sobie, iż mamy dziś ustrój od PRL odmienny, kapitalistyczny, i że obecna władza stanowi jakąś "europejską normalność", jest zwykłą brednią.
 
W normalnych krajach (uznajmy za takie, mimo wszystkich aberracji politpoprawności, państwa zachodnioeuropejskie) zmiana rozkładu jazdy pociągów jest rzeczą absolutnie rutynową i nikogo, poza garstką pracowników kolei, nieabsorbującą. U nas stała się ona rok temu narodową katastrofą. Oczywiście, władza poradziła sobie z tą klęską, a media odnotowały sukces, nie pytając zbyt natrętnie, dlaczego w ogóle trzeba go było odnosić.


Tekst jest fragmentem artykułu Rafała Ziemkiewicza opublikowanego w "Rzeczpospolitej" 04.01.2012, Całość dostępna na www.rp.pl.
 
 
Zobacz także:
W 18 Kwietnia w Poznaniu w Muzeum Archidiecezjalnym, w ramach poznańskiego klubu Polonia Christiana, odbyło się spotkanie pod tytułem: „Dlaczego ludzie nie bogacą się w Państwie opiekuńczym”. Wykład wygłosił wiceprezes Polsko Amerykańskiej Fundacji Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego Pan Paweł Tobboła-Pertkiewicz.
We wtorek 3 kwietnia w Warszawie odbędzie się pierwsze spotkanie Zespołu Roboczego Kościelnej Komisji Konkordatowej ds. Realizacji 22 art. Konkordatu z Zespołem Roboczym ds. Finansów Rządowej Komisji Konkordatowej. Na czele Zespołu Roboczego Kościelnej Komisji Konkordatowej stanął kard. Kazimierz Nycz.
Episkopat Polski wydał dziś dokument społeczny "Troska o człowieka i dobro wspólne". Biskupi zaapelowali w nim do polityków, aby podnosili standardy życia publicznego. Domagają się także tolerancji dla symboli religijnych w miejscach publicznych i wzywają do szanowania godności każdego człowieka. Biskupi podkreślają, że treść publikacji była konsultowana z socjologami, politologami i ekonomistami.