IV
Najważniejsza forma społeczeństwa, to jest organizacja państwowa, powinna być tem samem opartą - wedle poglądu konserwatywnego - na podstawie religijnej, a więc na wierze, iż państwo jest jedną z dróg prowadzących ku Bogu. Idea religijno-etyczna powinna przenikać całą
działalność państwa, a nawet najabsolutniejsza władza monarchy czy najbardziej suwerenna władza ludu powinny być krępowane „prawem boskiem". Głosił to już Bodinus w przeddzień stworzenia „starego porządku", głosił Bossuet i Fenelon w chwili, gdy państwo policyjne dochodziło do zenitu. Państwo skrępowane „prawem boskiem" nie może być instytucją ani anty-religijną ani nawet a-religijną; a historja stwierdza, że żadne państwo nie było nigdy na czas dłuższy organizacją a-religijną. Religijnem, na idei miru sakralnego opartem było państwo pierwotne (jak to swego czasu starałem się wykazać w jednej z moich prac dawniejszych). Na pojęciu religijnem opierało się państwo średniowieczne i państwo patrymonjalne, lenne i stanowe; na węźle religijnym opierała się monarchja „starego porządku". Zmieniała się tylko zewnętrzna forma tego węzła religijnego, ale nie jego natura. Miałożby w przyszłości być inaczej? Nie religją od państwa, ale i byt i nawet forma państwa od wiary religijnej dotąd zawsze zależały.
V
Z takiego to pojmowania istoty społeczeństwa tłumaczy się także stanowisko konserwatyzmu wobec problemu wolności jednostki, która nie może być traktowana jako komórka w organizmie biologicznym, pozbawiona świadomości i odrębnego życia duchowego, ale jest atomem odpowiedzialnym i swobodnym. Konserwatyzm nie sprzyja omnipotencji państwa, aczkolwiek jest doktryną wybitnie polityczno-społeczną, nie liberalną. Z liberalizmem ma w tem zwalczeniu omnipotencji państwa punkt styczny; ale dzieli go od niego pogląd, że nie jednostka jest rzeczą od społeczeństwa starszą (teorja umowy społecznej), lecz przeciwnie, że społeczeństwo jest czemś od jednostki pierwotniejszem, bez żadnej sztucznej „umowy" istniejącem.
VI
Konsekwencją zasadniczego poglądu na istotę społeczeństwa, rosnącego i żyjącego organicznie, jest dalej stosunek konserwatyzmu do koniecznych ogniw pośrednich między państwem - najobszerniejszą, jak dotąd, ze znanych nam form życia społecznego - a starszemi od dzisiejszego państwa i głębiej w duszy zakorzenionemi sposobami zrzeszania się ludzkiego; przedewszystkiem zaś rodziną. I ta forma uspołecznienia wedle pojęć konserwatywnych - będąca warunkiem doskonalenia się jednostki ludzkiej, - ma cel metafizyczny i powinna mieć charakter sakralny. Nie powinna więc być przez państwo podkopywaną. Stąd to płynie znany opór konserwatystów przeciwko świeckim formom małżeństwa i teorji o rozwiązalności tego węzła.
Idea narodowości, jako będąca również jednem z najsilniejszych spoideł bytu społecznego, jest wartością dla konserwatywnej doktryny nader wysoką. Naród jest to przecież rozszerzona przez rozrost lub przez assymila-cję rodzina. Ale obcym jest większości przynajmniej konserwatystów nacjonalizm, to jest uznanie potęgi narodu za cel sam w sobie, uzasadniający „święty egoizm" poszczególnych narodów i wzajemną między sobą nienawiść. Konserwatyzm nie powinien uznawać nacjonalizmu za najwyższe dobro, za cel uświęcający nieetyczne środki polityczne, tak samo jak nie uznaje omnipotencji państwa.
VII
Nie uznając omnipotencji państwa ponad jednostką, dąży jednak konserwatyzm do takiej formy państwowej, aby cechowały ją ład, trwałość i zabezpieczenie społeczeństwa od anarchji. Jeśli bowiem społeczeństwo ma być tworem ciągłym, pokolenia całe ogarniającym, musi być silną władzą związane i przed nagłym upadkiem czy rozkładem zabezpieczone. Byłoby jednak małostkowością, byłoby zresztą rzeczą zupełnie niezgodną z faktami twierdzić, że tylko jakaś jedna forma ustroju - ta lub inna - przymioty takie posiada. Formy są bowiem zmienne i od dojrzałości cywilizacyjnej społeczeństwa zależne. Byłoby np. wprost śmiesznością twierdzić, że tylko forma patriarchalnej monarchji - Dei gratia - poglądowi konserwatywnemu odpowiada. Może ona być w pewnych epokach czy warunkach pożądaną, ale w innych (np. przy braku dynastji lub przy braku odpowiednich tradycyj w społeczeństwie) może okazać się zgubną dla istnienia społeczeństwa. Jest rzeczą oportunizmu polityków ocenić, jaka forma w danej chwili zapewnia państwu większą trwałość i spójność.