Antyaborcyjny baner z Komorowskim zarekwirowanyany przez policję

2010-06-18 00:00:00
Antyaborcyjny baner z Komorowskim zarekwirowanyany przez policję

Policja w Rzeszowie zatrzymała w środę, 16 czerwca samochód z lawetą na której umieszczony był bilbord przedstawiający zdjęcie Bronisława Komorowskiego zestawione ze zdjęciem ciała dziecka będącego ofiarą tzw. aborcji. Laweta z banerem została „na polecenie przełożonych i prokuratury w Rzeszowie” zarekwirowana przez stróżów prawa. Akcję z lawetą pro life przeprowadzili członkowie stowarzyszenia Contra in Vitro.

Jak informuje Contra in Vitro na swojej stronie internetowej, celem akcji było przypomnienie społeczeństwu, że poszczególni kandydaci na fotel Prezydenta RP, w swych poglądach dotyczących pryncypialnych kwestii ochrony ludzkiego życia odbiegają od magisterium Kościoła.

„Marszałek Komorowski popiera kompromis aborcyjny. Kompromis aborcyjny zabija chore dzieci” – takie napisy widniały pod zdjęciami Komorowskiego i „abortowanego” dziecka. Samochód z tym banerem jeździł po rzeszowskich ulicach w środę od rana.

Około godziny 16.00, kilkanaście minut po rozmowie telefonicznej z redaktorką GW, za lawetą pojawił się radiowóz, który po kilku minutach zatrzymał nasz samochód z lawetą. Działo się to na Al. Cieplińskiego, w samym centrum miasta, w godzinach popołudniowego szczytu. Przez ponad pół godziny trwały konsultacje policjantów z przełożonymi – relacjonują organizatorzy akcji. Według nich pierwsze pytanie policjanta brzmiało: „Na czyje polecenie pan to robi?”.

Szef stowarzyszenia Jacek Kotula, który kierował samochodem z lawetą, otrzymał polecenie udania sie pod komendę miejską policji. Tam przez kolejne pół godziny samochód z lawetą stał w asyście dwóch radiowozów. W końcu kilku policjantów odczepiło lawetę, która została następnie przepchnięta na wewnętrzny, otoczony murem parking komendy.

Ok. godz.19, Jacek Kotula opuścił budynek komendy. Policja nie przedstawiła żadnych zarzutów – wręczono jedynie pokwitowanie zatrzymania lawety i wydruków. Funkcjonariusze twierdzili, że nic nie wiedzą, a tylko wykonują polecenia przełożonych i prokuratury w Rzeszowie – relacjonują organizatorzy.

„Cała sprawa znajdzie swój finisz w sądzie. Bezprawne zajęcie mienia przez rzeszowską policję wskazuje na to, że tylko wybrani, w demokratycznym kraju, mają szansę głoszenia swych poglądów. Muszą jednak należeć do czołowych partii i nazywać się Kaczyński, Komorowski bądź Napieralski” – czytamy na portalu stowarzyszenia Contra in Vitro.

Źródło: contrainvitro.pl
– Niedziela, to „dzień Pański”, dzień Boży, a nie dzień nasz, w którym by nam wolno było robić, co chcemy i spędzić go wedle swego upodobania – powiedział prymas Polski Stefan kard. Wyszyński. Zatem jak najwięcej naszych działań – nie tylko uczestnictwo we Mszy Świętej – powinno być skupionych na Bogu. Jednym z nich może być lektura duchowa, która wzniesie nas ku Bogu, taka jak książka Proroctwa nie lekceważcie! Przepowiednie dla Polski wydana przez nasze Stowarzyszenie.
Święty Charbel Makhlouf – maronicki mnich i pustelnik z Libanu – pozostawił po sobie znakomity wzór duchowości, którego świat dzisiaj tak bardzo potrzebuje. Jego życie pełne było cnót, które pomogą każdemu z nas wzrastać w świętości, nawet w codziennej rutynie. Które z nich i w jaki sposób powinien wdrożyć w swoje życie każdy świadomy katolik?
Zostań Przyjacielem „Przymierza z Maryją”. Pomóż nam w rozwoju naszego pisma, aby stając się coraz bardziej atrakcyjne treściowo i wizualnie, przyciągało do Matki Bożej kolejnych naszych bliźnich. Już teraz zapoznaj się z misją i przywilejami naszej wspólnoty.
- Postaraj się o wybicie medalika według tego wzoru. Wszyscy, którzy będą go nosili, dostąpią wielkich łask, szczególnie jeśli będą go nosili na szyi. Łaski będą obfite dla tych, którzy nosić go będą z ufnością – usłyszała od Matki Bożej podczas objawienia św. Katarzyna Laboure 27 listopada 1830 roku. Dziś i Ty możesz otrzymać Cudowny Medalik i dostąpić wszelkich łask obiecanych przez Maryję. Wystarczy, że klikniesz w link i wypełnisz krótki formularz.
Czy wierzysz w swojego Anioła Stróża? Co odpowiesz na to proste przecież pytanie? Będziesz się zastanawiał? Zaprzeczysz? A może, bo tak wypada, wciąż niepewnym jednak głosem stwierdzisz, że… oczywiście? A co odparł jeden z kleryków, zapytany w ten sposób przez św. Ojca Pio w San Giovanni Rotondo?