Turcja: ”Dosyć pseudoprawd o śmierci bp. Luigiego Padovese”
2010-06-11 00:00:00

– Dosyć pseudoprawd o śmierci bp. Luigiego Padovese – oświadczył łaciński metropolita Smyrny w Turcji katolickiej agencji AsiaNews. Abp Ruggero Franceschini odniósł się w ten sposób do pojawiających się spekulacji na temat okoliczności zbrodni dokonanej 3 czerwca na katolickim duchownym – informuje Radio Watykańskie.
– Kościół w Turcji oczekuje prawdy, a nie kolejnych kłamstw, jakoby było to zabójstwo w afekcie – powiedział abp Franceschini. – Tym bardziej, że staje się jasne, iż był to mord z pobudek wprost religijnych i islamskich. Zdaniem hierarchy, dochodzi też do ewidentnej manipulacji opinią publiczną na temat tej zbrodni. Zabójca bp. Padovese był niepraktykującym muzułmaninem, natomiast dokonana przezeń zbrodnia ma charakter rytualny. Zachowanie sprawcy po jej dokonaniu wskazuje, że był on narzędziem w rękach innych.
Kolejną kwestią jest wybrana linia obrony sprawcy, sugerująca, że jest on ofiarą wykorzystywania seksualnego. Zdaniem abp. Franceschiniego w tropie tym też chodzi o zmylenie opinii publicznej. Podobnie, jego zdaniem, pseudoprawdą jest pośpiesznie przypięta sprawcy etykietka chorego psychicznie fanatyka. Kilka dni przed zabójstwem rzeczywiście starał się on o lekarskie zaświadczenie o niepoczytalności, ale mu go odmówiono, uznając za zdrowego. W przekonaniu włoskiego misjonarza było to planowe szukanie alibi, potrzebne do otrzymania pomniejszonego wyroku po zabójstwie.
Według madryckiego dziennika „El Pais”, na kilka dni przed śmiercią bp Padovese władze w Ankarze ostrzegły go telefonicznie, aby był ostrożny, gdyż jego kierowca Murat Altun stał się fundamentalistą islamskim – informuje KAI. Altun pracował u biskupa 4 lata i miał obowiązek przekazywać raporty władzom.
„Telefon ze źródeł rządowych spowodował, że biskup stał się ostrożniejszy” – czytamy w „El Pais”. Między innymi wycofał dwa bilety lotnicze: swój i dla Altuna na Cypr. Wcześniej, jako przewodniczący episkopatu Turcji, zamierzał uczestniczyć wraz z biskupami z Bliskiego Wschodu we Mszy św., którą 6 czerwca Benedykt XVI sprawował w Pałacu Sportowym w Nikozji.
"Padovese postanowił zostać w diecezji. Zrezygnował z podróży, ponieważ obawiał się, że jego szofer wykorzysta bliskie przebywanie w otoczeniu papieża i mogłoby dojść do zamachu” – napisał „El Pais” powołując się na opinie watykanistów.
Źródło: Radio Watykańskie, KAI
– Niedziela, to „dzień Pański”, dzień Boży, a nie dzień nasz, w którym by nam wolno było robić, co chcemy i spędzić go wedle swego upodobania – powiedział prymas Polski Stefan kard. Wyszyński. Zatem jak najwięcej naszych działań – nie tylko uczestnictwo we Mszy Świętej – powinno być skupionych na Bogu. Jednym z nich może być lektura duchowa, która wzniesie nas ku Bogu, taka jak książka Proroctwa nie lekceważcie! Przepowiednie dla Polski wydana przez nasze Stowarzyszenie.
Święty Charbel Makhlouf – maronicki mnich i pustelnik z Libanu – pozostawił po sobie znakomity wzór duchowości, którego świat dzisiaj tak bardzo potrzebuje. Jego życie pełne było cnót, które pomogą każdemu z nas wzrastać w świętości, nawet w codziennej rutynie. Które z nich i w jaki sposób powinien wdrożyć w swoje życie każdy świadomy katolik?
Zostań Przyjacielem „Przymierza z Maryją”. Pomóż nam w rozwoju naszego pisma, aby stając się coraz bardziej atrakcyjne treściowo i wizualnie, przyciągało do Matki Bożej kolejnych naszych bliźnich. Już teraz zapoznaj się z misją i przywilejami naszej wspólnoty.
- Postaraj się o wybicie medalika według tego wzoru. Wszyscy, którzy będą go nosili, dostąpią wielkich łask, szczególnie jeśli będą go nosili na szyi. Łaski będą obfite dla tych, którzy nosić go będą z ufnością – usłyszała od Matki Bożej podczas objawienia św. Katarzyna Laboure 27 listopada 1830 roku. Dziś i Ty możesz otrzymać Cudowny Medalik i dostąpić wszelkich łask obiecanych przez Maryję. Wystarczy, że klikniesz w link i wypełnisz krótki formularz.
Czy wierzysz w swojego Anioła Stróża? Co odpowiesz na to proste przecież pytanie? Będziesz się zastanawiał? Zaprzeczysz? A może, bo tak wypada, wciąż niepewnym jednak głosem stwierdzisz, że… oczywiście? A co odparł jeden z kleryków, zapytany w ten sposób przez św. Ojca Pio w San Giovanni Rotondo?