Kard. Zen: Pekin nie szanuje naszego Kościoła
2011-12-02


Pekin nie ma żadnego szacunku dla wewnętrznych zasad naszego Kościoła. Nie rozumiem dlaczego mamy okazywać mu uprzejmość – tymi słowami kard. Joseph Zen Ze-kiun skomentował obecność ekskomunikowanego bp. Paula Lei Shiyina z Leshan na święceniach biskupich ks. Petera Luo Xueganga w Yibin 30 listopada. Obecność dużej liczby policjantów czuwających nad ceremonią uznał za znak triumfu kontroli państwa nad Kościołem.

Zdaniem emerytowanego biskupa Hongkongu, bp Lei jest zarozumiały, gdyż mimo otrzymanej z Watykanu prośby, aby nie brał udziału w święceniach, gdyż nie jest w pełnej komunii z papieżem, nie tylko przybył do Yibin, deklarując, że będzie nawet współkonsekratorem, ale po zakończeniu Mszy chwalił się, że koncelebrował ją razem z innymi biskupami.

Ostrych słów nie szczędzi 79-letni purpurat także bp. Luo, który w zaistniałej sytuacji „powinien raczej zrezygnować z sakry niż zaakceptować podobne upokorzenie”. W przeszłości niektórzy kandydaci na biskupów odkładali na później ceremonie święceń biskupich, aby mieć pewność, że nie weźmie w niej udział żaden ekskomunikowany hierarcha.

Tym razem sytuacja była o tyle trudna, że bp Lei jest ordynariuszem sąsiedniej diecezji Yibin, a zarazem przewodniczącym Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich w prowincji Syczuan i z ramienia władz zarządza tam sprawami religijnymi, zajmując się m.in. organizacją święceń biskupich. Ponadto studiował w seminarium razem z bp. Lei. Dlatego, według niektórych miejscowych księży, bp Lei „trochę z przyjaźni, trochę ze strachu dał się zmanipulować”.

To śmieszne mówić o przyjaźni wobec tak poważnej sprawy! Czy powinienem teraz ze względu na przyjaźń odejść z Kościoła i dzielić z przyjacielem ekskomunikę?" – skomentował te głosy kard. Zen. Hierarcha przypomniał, że kilka dni temu bp Luo wygłosił pochwałę niezależności i autonomii Kościoła w Chinach – „typowy refren Partii komunistycznej”. – Jak można pozostawać w komunii z papieżem i Kościołem powszechnym, jeśli powtarza się ideologiczne slogany o autonomii i niezależności Kościoła? – pytał retorycznie emerytowany biskup Hongkongu.

Kontrolę państwa nad święceniami biskupimi w Chinach skrytykował także metropolita Tajpej na Tajwanie, abp John Hung Shan-chuan. – Firmy handlowe, które otwierają biuro w Chinach mają prawo do mianowania jego szefem kogo chcą. Natomiast Pekin chce wybierać biskupów Kościoła katolickiego. Jednym słowem Kościół ma mniej praw niż jakiekolwiek przedsiębiorstwo – zauważył hierarcha.

Źródło: KAI

Interesujący artykuł?