”Dać świadectwo Europie i światu”
2006-06-05 00:00:00

W niedzielę 4 czerwca ulicami Warszawy przeszedł pierwszy "Marsz dla Życia i Rodziny". Przy dźwiękach muzyki marszowej granej przez orkiestrę z Wyszkowa ponad 2000 osób, głównie młodych ludzi, przeszło Traktem Królewskim na Plac Teatralny wyrażając tym swoje przywiązanie do wartości rodzinnych oraz poszanowania życia od poczęcia do naturalnej śmierci.
Rozpoczynając imprezę Sławomir Olejniczak, prezes Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, które wraz z Fundacją Pro zorganizowało marsz, powiedział m.in.: - Jako Polacy mamy obowiązek dać świadectwo Europie i światu. Dać świadectwo prawdzie o wartości życia i rodziny. Prawdzie, która nas wyzwoli z ciemności cywilizacji śmierci i stanie się fundamentem do odrodzenia Europy. Pamiętamy, że prosił nas o to Papież Benedykt XVI podczas swojej niedawnej wizyty, gdy mówił: "Niech nie zabraknie światu waszego świadectwa!
Ponad głowami uczestników marszu obok biało-czerwonych sztandarów pojawiły się transparenty na których można było przeczytać hasła: Chłopak i dziewczyna to prawdziwa rodzina, Stop aborcji, Prawo do narodzin dla każdego dziecka, Stop dewiacjom.
Chodźcie z nami! - zachęcali przechodniów uczestnicy marszu. Jak się okazało skutecznie, bo od chwili wyjścia z ul. Agrykoli liczba uczestników pochodu cały czas rosła. W szeregach manifestujących można było zobaczyć wiele znanych osób ze świata kultury i polityki, którym często towarzyszyły rodziny. Uczestnicy przemarszu przyjęli z aplauzem obecność Łukasza Wróbla, działacza pro-life, ukaranego niedawno za antyaborcyjną wystawę "Wybierz życie". Pod gwiaździstym sztandarem demonstrowali też przedstawiciele Stowarzyszenia Obrony Tradycji Rodziny Własność (TFP) ze Stanów Zjednoczonych.
Marsz zakończył prorodzinny koncert na Placu Teatralnym.
Organizatorzy zaprosili uczestników do wzięcia udziału w Marszu dla Życia i Rodziny w przyszłym roku. Impreza wzorem podobnych inicjatyw za granicą ma odbywać się cyklicznie i stać się stałym wydarzeniem w życiu społecznym Polski.
* * *
Przemówienie Sławomira Olejniczaka, prezesa Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi - Marsz dla Życia i Rodziny (4 czerwca 2006 r).
Zgromadziliśmy się tutaj, aby dać świadectwo prawdzie. Prawdzie o czym? Prawdzie o fundamentach naszego życia, które są zagrożone przez cywilizację śmierci. Chcemy zamanifestować prawdę o tym, że każdy człowiek ma prawo do życia bez wyjątku - od poczęcia do naturalnej śmierci, prawdę o tym, że rodzina powinna być oparta na małżeństwie jako związku między mężczyzną i kobietą.
Dziś promotorzy cywilizacji śmierci próbują zrelatywizować te podstawowe prawdy, które wynikają z naszej ludzkiej natury i stanowią fundament życia społecznego. Relatywizacja tych prawd ma służyć budowaniu kolejnego utopijnego raju na ziemi, w którym będzie można swobodnie i pod osłoną prawa pozbawiać życia niewinnych, a dewiacyjne związki stawiać na równi z rodziną. To właśnie przed taką cywilizacją śmierci przestrzegał nas Ojciec Święty Jan Paweł II.
Jak wiemy z historii, realizacja takich utopijnych pomysłów opartych na poprawianiu ludzkiej natury i zasad Dekalogu prędzej czy później prowadzi do katastrofy. Dziś narody Europy na podobieństwo Imperium Rzymskiego stają wobec groźby wymarcia. I coraz częściej o tym zagrożeniu mówią demografowie. Jest to właśnie skutek kultury śmierci coraz bardziej przenikającej do mentalności narodów europejskich.
Dlatego naszym moralnym obowiązkiem jest dać świadectwo prawdzie o życiu i rodzinie, jako nienaruszalnych fundamentach naszej cywilizacji, które muszą cieszyć się należytym szacunkiem w kulturze i obyczajowości oraz znajdować się pod szczególną ochroną prawną ze strony państwa.
Przed kilkoma dniami sąd ukarał Pana Łukasza Wróbla, za wystawę "Wybierz życie" uznając ją za publiczne zgorszenie. Przed dwoma laty na skutek nacisków ówczesnego rządu poczta zablokowała dystrybucję materiałów Stowarzyszenia im. Ks. Piotra Skargi sprzeciwiających się promocji dewiacji seksualnych. Dlatego tym bardziej jesteśmy zobowiązani do dawania świadectwa prawdzie pomimo szykan i prób zamykania ust tym, którzy stają w obronie życia i rodziny.
Jako Polacy mamy obowiązek dać świadectwo Europie i światu. Dać świadectwo prawdzie o wartości życia i rodziny. Prawdzie, która nas wyzwoli z ciemności cywilizacji śmierci i stanie się fundamentem do odrodzenia Europy. Pamiętamy, że prosił nas o to Papież Benedykt XVI podczas swojej niedawnej wizyty, gdy mówił: "Niech nie zabraknie światu waszego świadectwa!"
Sławomir Olejniczak
– Niedziela, to „dzień Pański”, dzień Boży, a nie dzień nasz, w którym by nam wolno było robić, co chcemy i spędzić go wedle swego upodobania – powiedział prymas Polski Stefan kard. Wyszyński. Zatem jak najwięcej naszych działań – nie tylko uczestnictwo we Mszy Świętej – powinno być skupionych na Bogu. Jednym z nich może być lektura duchowa, która wzniesie nas ku Bogu, taka jak książka Proroctwa nie lekceważcie! Przepowiednie dla Polski wydana przez nasze Stowarzyszenie.
Święty Charbel Makhlouf – maronicki mnich i pustelnik z Libanu – pozostawił po sobie znakomity wzór duchowości, którego świat dzisiaj tak bardzo potrzebuje. Jego życie pełne było cnót, które pomogą każdemu z nas wzrastać w świętości, nawet w codziennej rutynie. Które z nich i w jaki sposób powinien wdrożyć w swoje życie każdy świadomy katolik?
Zostań Przyjacielem „Przymierza z Maryją”. Pomóż nam w rozwoju naszego pisma, aby stając się coraz bardziej atrakcyjne treściowo i wizualnie, przyciągało do Matki Bożej kolejnych naszych bliźnich. Już teraz zapoznaj się z misją i przywilejami naszej wspólnoty.
- Postaraj się o wybicie medalika według tego wzoru. Wszyscy, którzy będą go nosili, dostąpią wielkich łask, szczególnie jeśli będą go nosili na szyi. Łaski będą obfite dla tych, którzy nosić go będą z ufnością – usłyszała od Matki Bożej podczas objawienia św. Katarzyna Laboure 27 listopada 1830 roku. Dziś i Ty możesz otrzymać Cudowny Medalik i dostąpić wszelkich łask obiecanych przez Maryję. Wystarczy, że klikniesz w link i wypełnisz krótki formularz.
Czy wierzysz w swojego Anioła Stróża? Co odpowiesz na to proste przecież pytanie? Będziesz się zastanawiał? Zaprzeczysz? A może, bo tak wypada, wciąż niepewnym jednak głosem stwierdzisz, że… oczywiście? A co odparł jeden z kleryków, zapytany w ten sposób przez św. Ojca Pio w San Giovanni Rotondo?