Słowo kapłana
 
O sensie cierpienia
Ks. Bartłomiej Wajda

Pytanie o cierpienie jest chyba jednym z najbardziej uniwersalnych, jakie stawiają ludzie wszystkich czasów. Dla jednych jest ono negacją dobroci Boga, dla drugich jest beznadziejną koniecznością, a jeszcze inni starają się w nim znaleźć jakiś sens, a nawet dobro… A co o cierpieniu mówi nam Objawienie?


Otóż, cierpienie jest samo w sobie złem, jest brakiem, a więc nie przynależy do stanu doskonałości. Toteż (odwracając to rozumowanie) jedną z cech Boga jako Bytu nieskończenie doskonałego jest tzw. niecierpiętliwość, czyli niepodleganie cierpieniu. Każde stworzenie Boże, jako nieskończenie mniejsze od Boga, nie może być doskonałe w sposób absolutny, niemniej może być doskonałe w sposób relatywny, czyli w odniesieniu do swoich własnych „możliwości”. Tak zresztą tłumaczy się stan wiecznej szczęśliwości w Niebie – chociaż osoby zbawione różnią się między sobą stopniem szczęścia wypływającego z poznania Boga, to jednak nie odczuwają cierpienia, gdyż są przepełnione Niebiańską radością po brzegi swojej duchowej „pojemności”.

Pełny tekst w drewnianym wydaniu pisma]